niedziela, 6 marca 2011

Ciasto na koniec, ciasto na początek


A więc stało się – pewnego chłodnego wieczoru pracownicy firmy Herkules załadowali  nasz stół z wygiętymi nóżkami, dwa stare krzesła, nocną lampkę, kilkanaście kartonów książek, ubrań i kuchennych utensyliów, po czym ruszyli swą przybrudzoną ciężarówką pod górę, mijając stare kamienice Wrzeszcza. 

Kilka godzin i dwa piwa imbirowe później, tonęliśmy w rzeczach. Zapełniając zapasami kolejne półki nie mogłam wyjść ze zdumienia, że nasza poprzednia, wydawałoby się niewielka kuchnia, była tak pojemna. Skąd u mnie tyle kasz, przeróżnych płatków, wiórków, cukrów, przypraw? Na półkach sąsiadujących z płatkami ułożyłam lśniące metalowe garnki i ciężką, żeliwną patelnię, którą z bólem serca oszczędzałam do momentu przeprowadzki. Pożegnanie ze starymi garnkami nastąpiło bezboleśnie – żegnaj, emaliowany, przebrzydły rupieciu, żegnaj poorana widelcem (buziaki dla Tomasza) patelnio!


Nadchodzi nowe i lśniące!

Okej, trochę starego też zostaje, na przykład sztućce kupione na Jarmarku Dominikańskim, prodiż, który już nie lśni, talerze nie do pary, małe kieliszki ze złotą obwódką, z których wczoraj niektórzy siorbali wiśniówkę, dwa kieliszki z kolorowymi nóżkami, z których niektórzy wczoraj sączyli różowe wino, filiżanki bez spodków, w których nad wyraz ładnie prezentuje się mus czekoladowy, pucharki ponoć przedwojenne, butelki po śmietanie*…



Siedzę więc w szaro-białej kuchni, spoglądam na blat, który przedwczoraj pokrywałam kolejnymi warstwami oleju lnianego i popijam niedzielną kawę z ulubionego kubka. Za oknem zamglone słońce, na balkonie sroka, na parapecie cytryna. Właśnie, cytryna… Ostatnie ciasto upieczone w starej kuchni było mocno cytrynowe. Pierwsze upieczone w nowej kuchni było mocno czekoladowe.

Coś się kończy, coś się zaczyna, ale jedno pozostaje niezmienne – zapach ciasta w kuchni.


TARTE AU CITRON

ciasto kruche wg tego przepisu (na dużą formę ciasto z półtorej porcji, ponieważ potrzebujemy wysokich rantów)

na masę cytrynową:

125 ml świeżo wyciśniętego soku z cytryny
skórka starta z 1 cytryny
100 g cukru kryształu
85 g masła
2 jajka
2 żółtka

Przygotowuję kruche ciasto według wskazanego przepisu, wyklejam nim dużą formę na tartę bądź dwie małe. Ranty ciasta powinny być dosyć wysokie, by nie wypływał z nich lemon curd. Ciasto odstawiam do lodówki. W trakcie przygotowywania  masy cytrynowej wkładam ciasto do piekarnika i piekę w 190 st. C.przez ok. 20-30 minut, aż lekko się zezłoci (nie może zbrązowieć, bo będzie jeszcze zapiekane z lemon curd).

W dużym rondlu podgrzewam masło, sok i skórkę cytrynową i cukier. Mieszam co jakiś czas, a gdy masło całkiem się rozpuści, zestawiam z gazu. W misce ubijam lekko żółtka i jajka, po czym dodaję do nich kilka łyżek lekko schłodzonej masy maślano-cytrynowej i mieszam dokładnie (by jajka się ogrzały). Potem przelewam pozostałą masę jajeczną do rondla i podgrzewam ją powoli, cały czas mieszając. Kiedy masa trochę zgęstnieje, a na jej obrzeżach zaczną pojawiać się bąbelki, zdejmuję masę z ognia i wylewam na podpieczony spód. 

Tartę piekę w 190 st. C. 5-10 minut, aż masa się zetnie.


SZYBKIE BROWNIE Z ZARODKAMI PSZENNYMI

150 g niesolonego masła
300 g jasnego cukru muscovado
75 g przesianego kakao
125 g mąki przennej
25 g zarodków pszennych
1 łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
4 jajka
150 g gorzkiej czekolady, posiekanej

W rondlu roztapiam masło, po czym dodaję doń cukier, mieszając do połączenia składników. W misce mieszam kakao, mąkę, zarodki, sodę, sól i następnie dodaję je do masy w rondlu. Zdejmuję naczynie z gazu, mieszam. Ciasto będzie gęste.
Do drugiej miski wbijam jajka i ubijam je trzepaczką, po czym dodaję do ciasta w rondlu. Na koniec wrzucam posiekaną czekoladę, szybko mieszam ciasto i przekładam do wysmarowanej tłuszczem formy (najlepsze kwadratowa o boku 25 cm). Piekę przez 20-25 minut w 190 st. C.


Uwagi:

1. Przepis na tartę pochodzi ze strony Davida Leibovitza. Kruche ciasto zrobiłam wg mojego sprawdzonego przepisu, tym razem z dodatkiem zwykłego cukru zamiast cukru pudru, by uzyskać bardziej chropowatą konsystencję (dla kontrastu z gładką masą cytrynową). Tarta jest ekstremalnie cytrynowa, orzeźwiająca i po prostu pyszna! Już kombinuję nad innymi wersjami tego wypieku - w miejsce cytryn można dać pomarańcze, limonki albo grejpfruty, opcji jest wiele i każda kusząca!

2. Przepis na szybkie brownie pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu", jednak ja trochę go zmodyfikowałam i część mąki zastąpiłam zarodkami pszennymi. Wskutek tego zabiegu ciasto zyskało lekko wytrawny smak - czuć w nim strukturę zarodków. Ciasto jest bardzo czekoladowe, pachnące i wilgotne, jak na brownie przystało. Najlepiej smakuje pokrojone na drobne kawałeczki. 

3. A tutaj jeszcze inne brownies:

A tu słodkości z cytrusami w roli głównej:




* kilka osób pytało mnie o te butelki właśnie – moje pochodzą z przepastnych szafek dziadka Tomka, w sklepach nigdy nie spotkałam tak zapakowanego nabiału, niestety;

63 komentarze:

  1. Aj, Aniu... :) Jak ja Ci zazdroszczę zapachu tego "nowego"... :)
    Niech Wam tam się jak najlepiej mieszka na nowym. :) Uściski! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nowe... Trzeba w życiu zmian. Na lepsze. Na Inne. Lubię...

    A zapach ciasta... Sprawia, że dom staje się Domem. Daje ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego w nowym miejscu :-)
    Piękne te pożegnalno-powitalne wypieki. Szczególnie te cytrynowe...takie słoneczne i optymistyczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeprowadzki są takie ekscytujące!
    A ciasto wybieram... cytrynowe. Mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tarte au citron... Wspaniale wygląda. Brak mi słów. Ostatnio, po pamiętnym lemon curd, cytrusami nie mogę się najeść. A tu jeszcze takie ciasto...

    Ua!

    OdpowiedzUsuń
  6. I ile światła na nowym!:) Tartę mieliśmy tydzień temu ale na brownie skuszę się z wielką chęcią. Miłego oswajania nowego!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uważam, że to my sami potrafimy zaczarować sobie przestrzeń tak, aby była ona nasza :) piekąc pyszne, domowe ciasta ta nowa kuchnia na pewno już niedługo będzie Ci bliska :)

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. moim starym patelniom i rondlom przydała by się przeprowadzka. Nowa kuchnia większa od mojej, taka do której mieści się stół to marzenie
    powodzenia na nowym miejscu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niech wam sie dobrze zyje na nowym! Przeprowadzek szczerze nie znosze, ale moment, w ktorym mieszkanie staje sie domem - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. powodzenia w nowym miejscu! Takie początki są bardzo ekscytujące :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Stare żegnamy, nowe witamy. To już Cię nie spotkam wędrójąc po Jaśkowych okolicach. Szkoda. U Ciebie cytrynowo, u mnie cytrynowo. Będziemy zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja jestem ciekawa, gdzie nowe, wymarzone miejsce jest. :)
    I ciasto czekoladowe to dobry "chrzest" dla kuchni. Trochę jak butelka dla statku...;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie jest zawsze trochę żal opuszczać stare,chociaż lubię nowe...
    Życie płynie!
    A zapach ciasta jest na stałe.Cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  14. piękne,słoneczne zdjęcia:) mam ochotę a kawałek ciemnego ciasta:)
    uściski
    J.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu przeprowadzek nie lubię, ale lubię 'nowe'... kuchnie w szczególności:)
    Ciasto cytrynowe! to ja kawałek poproszę:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aż pachnie nowością!

    Pięknie Aniu, Gratuluję :)

    M.

    OdpowiedzUsuń
  17. trochę więcej niz pół roku temu też witałam "nowe" - nowiuteńką białą kuchnię - rozumiem więc Twoją radość

    garnków jeszcze nie zdołałam wymienić, bo wydatki mnie przytłoczyły

    Aniu - jeśli chodzi o butelki, to może kiedyś wrócą - zwracamy się ku eko rzeczom, ku tradycji, może wymagający konsument wymusi na producentach zmiany, problem jest tylko ze skupem tych butelek

    w USA są automaty na butelki przy supermarketach- tam nikt nie pyta o paragon na zakup! maszyna nie pyta

    a u nas bez paragonu nikt butelek nie przyjmie, masakra

    OdpowiedzUsuń
  18. az dreszczyk mnie przechodzi,jak czytam o nowym i stary....o pozegnaniu ze zzytymi znanymi sobie drobiazgami i powitaniu nowych ustawianych z namaszczeniem w nowych,pachnacych szafkach......rok temu przechodzilam ten etap i pamietam do dzis ,jak wiele radosci mi to sprawialo.....
    Zarowno tarta cytrynowa,jak i brownie sa cudownymi przerywnikami niezaleznie od miejsca i sytuacji.....
    Niech Ci sie wspaniale mieszna na nowym-usciski :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nowe mieszkanie:) Wspaniale! Niech Wam się darzy w nowym miejscu:)

    OdpowiedzUsuń
  20. I po wszystkim:) Cieszę się, że stało się jasne, nowe, i lśniące, ale nie ukrywam, że moje oczy błyszczą gdy widzą ten stół :)))) Widziałm tyle zdjęć z nim w tle (chyba się nie mylę?), że nie wyobrażam sobie tego nowego bez niego :)
    Oby dobrze Wam się mieszkało:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Aniu!
    wszystkiego dobrego posyłam na Twoje nowe M.
    Ciasta podajesz dziś moje ulubione. Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  22. Wczoraj upiekłam tartę cytrynową z tego samego przepisu, rewelacyjna!:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Sentyment i oczekiwanie...
    Najlepszego, Aniu, na nowym:) A tartę porywam, bo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystkiego Najlepszego i wiele szczęścia w nowym mieszkaniu:) A ciasto cytrynowe super - uwielbiam lemon curd!

    OdpowiedzUsuń
  25. Aniu zyczę Wam najlepszego na nowym miejscu! Zapach ciasta i nowości, fajowo!:))

    Pozdrawiam cieplutko, a ciacha pyszne zrobiłaś:)
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  26. Aniu,
    niech się Wam dobrze mieszka!

    Oj to cytrynowe- obłęd!

    OdpowiedzUsuń
  27. Mmmmmmmmmmm cudnie musi pachnieć to ciasto (już nie mówię o smaku, pewnie boski!)
    Wszystkiego dobrego!

    A te butelki z poprzedniej notki - przypomniałaś mi nimi moje dzieciństwo, moja babcia zawsze kupowała śmietanę w takich (były mniejsze i większe).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. zazdroszcze przeprowadzki, mi sie marzy spakowac walizki i przefrunac z nimi przez ocean, ech, najlepiej do Gdanska, z ktorego, jak widze, chyba ucieklas. Wszystkiego dobrego w nowym miejscu!

    OdpowiedzUsuń
  29. podobno pierwszy sen w nowym miejscu jest wróżbą,życzę żeby był bajeczny i piękny...
    bardzo podoba mi się ten kubek z pantoflem, można zapytać o miejsce zakupu?
    u mnie pewnie raczej brownie bo na cytrynowa smaki 3/4 rodziny ma tzw"długie zęby":)
    pozdrawiam&serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  30. Anula, powodzenia w nowym gniazdku. Biała kuchnia, drewniane, olejowane blaty to stanowczo moje klimaty :)
    I do tego ciasto, obowiązkowo :) Lubię takie cytrynowe tarty, a dodatek zarodków do brownie bardzo ciekawy - jak to zwykle u Ciebie :)
    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
  31. Aniu, gratuluję nowego ;) Brownie z zarodkami - ciekawostka. Jednak najbardziej ta przywołana marmolada cebulowo-pomarańczowa (którą już przecież widziałam) do mnie przemówiła, i aż chyba idę zbadać, ile pomarańczy zostało po weekendzie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Aniu - wszystkiego dobrego Wam życzę!

    I żeby same dobre ciasta Ci się piekły w nowej kuchni :)

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  33. Niech Wam sie dobrze mieszka Aniu :) Takie przeprowadzki sa fajne. I ile jeszcze nowych rzeczy mozna sobie sprawic :)) Ja tez ostatnio zaszalalam, wyrzucilam stare garnki i kupilam nowe. I patelnie. I komplet bialej zastawy obiadowej, takiej o ktorej zawsze marzylam :)) Teraz moge przyjmowac gosci :)

    Usciski.

    OdpowiedzUsuń
  34. No i zapomnialam...Zapomnialam napisac, ze ciasta rewelacyjne :) Zarowno tarta jak i brownie (w takiej wersji brownie jeszcze nie jadlam).

    OdpowiedzUsuń
  35. Dobre zmiany ;) Lubię takie. I cieszę się, że na nowym zostało jednak trochę starego.
    p.s. Piękny stół.

    OdpowiedzUsuń
  36. Mnie też czeka bardzo poważna przeprowadzka z całym dobytkiem w przyszłym miesiącu. Juz się martwię jak to wpłynie na zdjęcia na bloga (inne światło, inne blaty, inne parapety...) i czy będzie mi się gotowało na nowym miejscu tak dobrze jak na starym?
    Pomysł na to, co ugotuję i upiekę jako pierwsze już chodzi mi po głowie.
    Trudno rozstać się ze starymi kątami, dobrze to rozumiem:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Lubiłam to wasze stare. Ale w końcu zawsze nadchodzi czas nowego. Cieszę się na wasze nowe i już marzę o swoim nowym nowym ;-) Tarte au citron piękna. A ja kurcze ciągle nie mogę nabyć prostokątnej do tarty. eh.

    OdpowiedzUsuń
  38. zycze szczescia w nowym domu! :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Aniu! Gratuluję nowego gniazdka! Myślę, że teraz zasypiesz nas jeszcze bardziej mnóstwem pyszności, do których nowe miejsce Cię zainspiruje :D Bo "u siebie aż chce siębardziej" ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. cytrynowe i czekoladowe... oba sa na pewno pycha:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Przeprowadzki są ciężkie...żegnamy stare, wysłużone przedmioty, do których się już dawno przyzwyczailiśmy. Ale nadchodzi coś nowego, coś, do czego tez poczujemy sentyment prędzej czy później. To jest wspaniałe. Wszystkiego dobrego na nowym miejscu życzę!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Aniu,
    Jak jasno i świetliście:) Wszystkiego dobrego na nowym!:-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Wszystkiego dobrego w nowym miejscu!

    OdpowiedzUsuń
  44. oba ciacha super ,ale to cytrynowe tomi się podoba tak podwójnie

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam nadzieję, że szybko się zadomowicie :-) A z targaniem tobołów i ja się ostatnio zmagam. 2 dni temu, jak wracałam pociągiem do domu, wyglądałam jak przekupka :) To czekoladowe ciasto jest cudowne. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  46. Ach aniu jak Ty zawsze wspaniale piszesz ;-) A butelki po śmietanie z tamtych czasów pamiętam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Jak pięknie, jasno na tych zdjęciach Ania!
    Niech Wam się dobrze mieszka, rozumiem że już z piekarnikiem? :)))

    Uściski :)))

    OdpowiedzUsuń
  48. Aniu, najlepszego Życia w nowym miejscu. Co ja lubię w wyprowadzkach to możliwość uprzątnięcia tego (czyt. wyrzucenia) czego nie chcemy brać ze sobą w Nowe.
    W wyprowadzkach/przeprowadzkach jest duża dawka nadziei, której czasem tak bardzo brakuje.
    Pozdrawiam cię serdecznie w tym naszym "kobiecym" dniu
    Ania

    P.S: Tarta cytrynowa w Pańskiej Sforze do której uczęszczam niemal "kultowa". Wypróbuję zatem tą z Twojego przepisu.

    OdpowiedzUsuń
  49. Aniu! Wszytkiego najlepszego w nowym miejscu :) Słodkich chwil :*

    PS Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  50. Niech to nowe trwa jak najdluzej!!! I codziennego aromatycznego zapachu w Waszym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  51. Aniu, Jak zwykle piękny wpis i cudne zdjęcia, w szczególności te różowego wina ;) Cheers!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  52. Aniu, wszystkiego najcudowniejszego z okazji dzisiejszego kobiecego święta i wszystkiego najcudowniejszego w naszym nowym mieszkaniu! Niech Wam się tam dobrze mieszka!

    Wiesz czego Aniu żałuję?
    że nie piszesz codziennie... mogłabym Cię czytać i czytać i zdjęcia podziwiać...

    OdpowiedzUsuń
  53. Wszystkiego dobrego na nowym, wielu równie wspaniałych wypieków!

    Ja w ostatni weekend miałam straszną ochotę na tartę cytrynową, ale, co u mnie w domu raczej niespotykane, w nie było cytryn (1 limonka i 1 wyschnięta ze skórką obskrobaną w poprzednim tygodniu). Dobrze więc, że chociaż sobie mogę na te pyszności u Ciebie popatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  54. Wszystkiego dobrego w nowym mieszkaniu, pieknej i funkcjonalnej kuchni przede wszystkim ;))Aniu, nie wiem czy to juz mowilem, ale Twoje zdjecia jakos mi sie amerykansko kojarza...( a ja baaaardzo lubie amerykanskie fotografie)
    Pozdrawiam goraco!

    OdpowiedzUsuń
  55. Fajne jest oswajanie nowych miejsc, aż Ci trochę zazdroszczę, choć sama mieszkam tu gdzie mieszkam dopiero pół roku...
    PS Nie szkoda oleju lnianego do blatu? Polecam puszkowany olej do blatów z ikei, bardziej ekonomiczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Niech ci się dobrze gotuje w nowej kuchni Aniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  57. wszystkiego dobrego Aniu!

    szczęścia w nowym mieszkaniu i samych smakołyków w nowej kuchni!

    OdpowiedzUsuń
  58. Czasem żal starego... ale nowe, świeże otwiera inne perspektywy...:) Hmm... tez chciałabym mieć większą kuchnię...:) Poproszę o kawałek cytrynowego!:)

    OdpowiedzUsuń
  59. aż u siebie poczułam świeżość i nowość. Życzę więc samych kulinarnych sukcesów w nowej kuchni ;) Na tą tartę mam przeogromną ochotę, zwłaszcza że ostatnio mam stale ochotę na cytrusy ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Nowe przecudnej urody miętowe ceramiczne foremki na małe tarty.
    Upalne niespieszne niedzielne popołudnie.

    Idealny czas na tarty.
    Trzy tarty.

    Tarta cytrynowa.
    I dwie tarty malinowe z inną bezą.


    Tarte au citron jest zachwycająca!

    Intensywny cytrynowy smak, który przenika całe istnienie.
    Delikatne słodkie kruche ciasto, które pozwala unieść się ponad.


    Tarta P r z e c u d n a ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulino, dziękuję za przepiękny komentarz! Bardzo się cieszę, że smak tarty Ci się spodobał. Ja ją bardzo lubię.

      Usuń

Ze względu na ogromną ilość spamu, jaka zalewała blog, musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową. Za uciążliwości z tym związane przepraszam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...