Pages

piątek, 26 kwietnia 2013

Nagły koniec kwietnia ( i babeczki z ganache z białej czekolady i lemon curdem)



Jak to się stało, że kwiecień zbliża się już ku końcowi? Odnoszę wrażenie, że zdecydowanie za mało w tym miesiącu zrobiłam, zbyt wiele czasu straciłam i nie zrealizowałam wszystkich projektów, jakie siedzą mi w głowie. Może maj będzie trwał dłużej...

Co robiłam w kwietniu?

Dużo włóczyłam się po mieście, trafiając w zaskakujące, czasem uroczo straszne, czasem koszmarnie brzydkie, ale zawsze fascynujące miejsca. 





Opuszczony dom z laleczkami rodem z horroru w oknie, wiejskie widoki w środku jednej z najbardziej miejskich dzielnic (zdjęcia budynków zrobiłam na Zaspie - dzielnicy Gdańska), cmentarzysko zabawek, którego niestety nie zdążyłam jeszcze uwiecznić na zdjęciach, wymarłe fragmenty miasta w miejscach, które powinny tętnić życiem.





Trochę czasu spędziłam na tarasie, przygotowując go na pierwsze ciepłe dni. Zafundowałam sobie trochę kolorowej wiosny, rozsadzając bratki i stokrotki. 

Potem przyszedł czas na aksamitki, bazylię, maliny, jeżyny i truskawki, zobaczymy, która z roślin przeżyje starcie z beztalenciem ogrodniczym, którym jestem.





A gdy taras się zazielenił, siadywałam na fotelu z nowymi książkami i zastanawiałam się, czym przerwę moją kulinarną bezczynność

Ostatnimi czasy nie wysilałam się zbytnio w kuchni: na obiad proste makarony (z pesto genovese, z salsą pomidorowo-bazyliowo-czosnkową, sałatki z pęczaku i szybkie zupy), na śniadanie jogurt z granolą.

Zaczęłam od tego, co lubię najbardziej, czyli kruchego ciasta. 

Z mej nowej książki Yotama Ottolenghi i Sami Tamimi zaczerpnęłam pomysł na tartaletki z owocowym nadzieniem, przykryte warstwą ganache z białej czekolady. Żeby nie było za nudno, przygotowałam również porcję lemon curd i niektóre babeczki "nadziałam" cytrynowym spodem i zalałam ganache (to moje ulubione połączenie).



BABECZKI Z GANACHE Z BIAŁEJ CZEKOLADY I LEMON CURDEM

(na ok. 1 blachę muffinową)


na lemon curd:
100 ml soku cytrynowego (potrzeba nań ok. 2-3 cytryny)
skórka starta z 2 cytryn
100 cukru kryształu
2 jajka
2 żółtka
150 g masła

W rondelku o grubym dnie umieszczam jajka, mieszam je trzepaczką na jednolitą masę, dodaję   pozostałe składniki, pozostawiając połowę masła. Stawiam rondelek na gazie i cały czas mieszając, podgrzewam. Gdy masa zacznie się gotować (pojawią się bąbelki), mieszam jeszcze około minuty i zdejmuję rondelek z gazu.

Dodaję pozostałe masło. Zmniejszam gaz, kładę na nim rondelek i mieszam, do rozpuszczenia masła. Przesiewam masę przez sitko, aby pozbyć się ewent. grudek. Odstawiam lemon curd  do ostygnięcia, przekładam do słoika (można przechowywać w lodówce kilka dni). 

na ganache z białej czekolady:

100 g białej czekolady, połamanej 
10 g masła
50 ml śmietanki 30%

W rondelku podgrzewam śmietankę. Gdy się zagotuje, zdejmuję garnek z gazu, dodaję masło i czekoladę. Mieszam, aż czekolada i masło się rozpuszczą. Odstawiam.

na nadzienie owocowe:
ok. 30 g mrożonych wiśni/malin/truskawek
1 łyżeczka cukru
opcjonalnie: 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

W rondelku mieszam owoce  i  cukier. Podgrzewam, aż z owoców wyparuje część soku, a masa się zagęści. Jeśli masa jest ciągle zbyt rzadka, można zagęścić ją, dodając mąkę ziemniaczaną.

***

Przygotowuję babeczki według tego opisu.

Gdy ostygną, na część z nich wykładam po 1-2 łyżki masy owocowej, na część po 1-2 łyżki lemon curd (a kilka wypełniam tylko lemon curdem). Następnie wylewam na nie ganache z białej czekolady i pozostawiam do zastygnięcia masy.

Przed podaniem ozdabiam babeczki cząstkami cytryny.


Uwagi:

1. Przepis na lemon curd i ganache z białej czekolady pochodzą z ksiązki "Ottolenghi. The Cookbook", zmniejszyłam jednak ilość masła w lemon curdzie.

2. Po wylaniu babeczek nadzieniem, pozostało mi jeszcze trochę lemon curdu. Podam go z sernikiem, który chcę niebawem upiec. Można też nim wypełnić tartę, o pokazywałam coś podobnego tutaj. 

3. Połączenie białej czekolady i cytrynowego kremu - boskie!

17 komentarzy:

  1. Zdjęcia piękne i zarazem przerażające! Tartaletki - przepyszne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie kwiecień też minął zdecydowanie za szybko. To chyba wszystko przez tą długą zimę. Twoje stokrotki i bratki są piękne:-) Ja też mam dwie lewe ręce do roślin ale dziś posadziłam rukolę, bazylię i szczypiorek. Jestem ciekawa czy coś wyrośnie;-) Muszę wypróbować te babeczki, dziś ślinka mi pociekła jak zobaczyłam w tej książce te małe babeczki ze świeżymi owocami, mniam:-)
    Urodzajnych plonów życzę! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. To Zaspa? Nie wierzę:) To niesamowite ile uroków potrafisz odkryć przed nami, a zwłaszcza przede mną rodowitą gdańszczanką:) Aż mi wstyd:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaspa przechodząca we Wrzeszcz :) Ale komplement, dziękuję!

      Usuń
  4. Cudowne babeczki, a zdjęcia super!
    Takie włóczęgi są świetne, odkrywasz nieznane zakątki. Podoba mi się to.:)
    Mnie też kwiecień minął za szybko.
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu! piękne te zdjęcia i przemyślenia, mam podobne..A co do babeczek, słodkie i pyszne z pewnością, bo jego przepisy to mistrzostwo świata; właśnie dostarczono mi nową książkę z Amazona, to znaczy dla mnie nową, Ty z pewnością już masz 'Plenty'. A 'The Cookbook' to nowość? pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  6. to pierwsze zdjęcie jest genialne
    zawsze bałam się takich lalek, a w tej scenerii wygladają dokładnie jak z moich strachów
    fajne te babeczki!

    OdpowiedzUsuń
  7. fantastyczne te miejsca, choć faktycznie nieco rodem z horroru ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. zapisane na liście "przepisy do zrealizowania" ;)
    zdjęcia świetne!
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech, ten uciekajacy kwiecien chyba wszystkich nas zaskoczyl... Ja tez nie wiem, gdzie sie podzial. Zdjecia piekne, a babeczki sloneczne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pysznie wyglądają :) muszę je przygotować ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam pytanie odnośnie patery- gdzie można taką kupić?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy owoców na pewno ma być tylko 30 g? To strasznie malutko- zaledwie kilka malinek;> może 300 gram?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była odrobinka owoców własnie, na łyżeczkę do babeczki może.

      Usuń

Ze względu na ogromną ilość spamu, jaka zalewała blog, musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową. Za uciążliwości z tym związane przepraszam.