Pages

niedziela, 14 kwietnia 2013

Trójmiejskie spacery: Sopot z dala od Monciaka (i granola na śniadanie)

Sopot, kamienica J.J. Bergera
Zawsze zastanawiało mnie, jak odwiedzający Sopot turyści przez tydzień potrafią poruszać się wyłącznie szlakiem Monciak (ulica Bohaterów Monte Cassino) - molo, z obowiązkowym przystankiem przy sopockim koszmarku - Krzywym Domku. Rozumiem, że warto się tędy przejść raz czy dwa, wszakże to miejsce, które trzeba zaliczyć.

Ale żeby tak cały cały czas, bez chęci poznania Sopotu spoza turystycznych ścieżek? Już pięć minut spacerkiem od Monciaka  można zobaczyć trafić na magiczny sklep ze szczotkami, przepiękne, nadgryzione zębem czasu kamienice z kamiennymi fontannami i ażurowymi werandami. 

Moja ulubiona kamienica znajduje się na ulicy Obrońców Westerplatte (dawniej: Willenstrasse - ulica Willowa). Jak wyczytałam na stronie Spacery po Gdańsku, rezydencja powstała w latach 70. XIX wieku i należała do gdańskiego radcy handlowego J.J. Bergera. Po wojnie w kamienicy działała Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych. Dzisiaj jest mocno zaniedbana i obdrapana, a stojąca przed nią kamienna fontanna od dziesiątek lat pozostaje sucha, ale szczerze mówiąc, dla mnie właśnie to zaniedbanie potęguje jej urodę i tajemniczość.

Sopot, kamienica J.J. Bergera


Ulica Obrońców Westerplatte kryje wiele pięknych zakątków, choć niekoniecznie zawsze przyjaznych. Kiedy robiłam zdjęcie starego auta, które widzicie poniżej, przez okno jednej z kamienic wychyliła się młoda kobieta i zaczęła na mnie krzyczeć, że na tej ulicy nie wolno fotografować, po czym rzuciła we mnie mokrą szmatą. 

Na szczęście nie trafiła.



Sopot, kamienica J.J. Bergera
Zdjęcia, które tu pokazuję, zrobiłam 16 kwietnia 2011 roku. 
Sopot tonął w krokusach i przebiśniegach, na drzewach widać było plamki zieleni... 



A żeby mieć siłę na długie spacery i stawianie czoła nerwowym mieszkańcom Sopotu, na śniadanie polecam granolę z zimnym mlekiem albo i jogurtem.



Przepis na moją granolę znajdziecie tutaj. 

36 komentarzy:

  1. Cudowny spacer i jakie zdjecia piękne Aniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ pięknie, cudne są te pierwsze oznaki wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tajemnicze zaniedbanie potęgujące urodę zakamarków miasta..dobrze mi znane./fotografia kamienicy z białym,betonowym balkonem-bardzo poruszająca.

    a śniadanie bardzo podobne do mojego ostatnio:)postawiłam jednak na szybszą wersję,tzw.musli.

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. wiadomo, Monciak stał się niby wizytówką Sopotu, ale wg. mnie to żadna wizytówka. Mieszkam w Ustce i też dużo bardziej wartościowe są dla mnie te poniemieckie wille (szczególnie jedna przy samej promenadzie, która de facto jest oblesna i też nie powinna stanowić wizytówki Ustki - willa Różana czy coś takiego) niż ulica główna Marynarki Polskiej, na której pełno syfów, czy nawet wspomniana już promenada.. Wszędzie kebaby i żerujące orle-mewy, ludzie w klapkach z włosami pod pachą ;D Żal czasów, gdy panny nad morze szły z parasolką i w białych rozkloszowanych sukniach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kebaby, 'gofery' i lody amerykańskie to plaga wszystkich nadmorskich kurortów...

      Usuń
  5. A ja właśnie wróciłam ze spacerku po Sopocie, szkoda, że spóźniłam się z przeczytaniem Twojego wpisu, bo chętnie zmieniłabym trasę wędrowania:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że piszesz o tych pięknych, a często zapomnianych budynkach. Niech chociaż w ten sposób ktoś je zobaczy. Przypomniały mi się te, które kiedyś codziennie oglądałam z okien kolejki elektrycznej - dzięki :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie nieznane, pozbawione turystów miejsca są najlepsze, najbardziej urokliwe. Kiedy wybiorę się do Sopotu (na pewno w wakacje) wybiorę się na spacer jaki proponujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też wolę tą stronę Sopotu :)
    można spokojne pospacerować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachwycające zdjęcia, ja będąc w jakimś mieście nigdy nie wydeptuję najbardziej znanych tras, choć je też "zaliczam". Moja miłość do architektury każe mi szukać w bocznych uliczkach prawdziwych perełek :) Ten sam czas, 2 lata temu, a jakie dywany z niebieskich cebulic! U mnie zakwitła już azalia, ale tylko dlatego, że przed wysadzeniem pobyła w ciepłym domu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcie pierwszej kamienicy wydało mi się znajome. Sprawdziłam to i rzeczywiście, kilka lat temu udałam się na spacer ulicą Obrońców Westerplatte w poszukiwaniu kamienicy, w której kręcono polski horror Medium.
    Właśnie doczytałam wyżej, że ktoś już zwrócił na to uwagę.
    Pozdrawiam, Tosia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham niezmiennie te puste alejki sopockie. Pamiętam jak zakochani z moim P. zwiedzaliśmy te wszystkie zakątki z dala od tłumu. Lubię szukać kotów wylegujących się na wielkich, starych parapetach, wyglądające starsze panie z okien i szare firanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to fakt, kotów jest w Sopocie mnóstwo, wszystkie piękne :)

      Usuń
  12. Piekne zdjecia... Sopot kryje w sobie wiele skarbow, ktorych oko turysty nie dostrzega.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też się z tego cieszę, ale zawsze się temu dziwię. Moja droga do rpacy przebiegała w odwrotnym kierunku - od Hotelu Grand na koniec Monciaka :)
    Dziękuję za info o filmie! Obejrzę na pewno, już wyszukałam trailer, wygląda ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ania, jakie ładne zdjęcie profilowe:):):)
    Wczoraj wróciłam z Gdyni, ale byłam w tych "nowoczesnych" częściach... Takie TWój Sopot bardzo mi przypadł do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne miejsca, bardzo klimatyczne, świetnie ujęte na fotografiach. Lubię takie tajemnicze zakątki. Ja będąc jakiś czas temu w Trójmieście odkryłam Jaśkową Dolinę w Gdańsku, tam też jest przepięknie. Pewnie znasz to miejsce, ale przeciętny turysta raczej już tam się nie zapuszcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Jaśkowej mieszkałam :) Na blogu sa też foty z 'jaskowych' spacerów :)

      Usuń
  16. Kiedy wreszcie Polska bedzie wygladac jak zdrowy, zadbany kraj, ok moze podrapane mury, walace sie tynki itp sa klimatyczne na zdjeciach, ale jak tak dalej pojdzie to nawet ruin nie zachowamy...smutno, zal, zal...

    OdpowiedzUsuń
  17. no to byłaś w "moim" Sopocie :), te okolice to wspomnienia dzieciństwa, jeździłam tam co roku na wakacje do Dziadzia, tylko szłam jeszcze kawałek dalej, za Gojki, gdzie stare platany...

    OdpowiedzUsuń
  18. A po spacerze i "latających szmatach" herbata w Literackiej Kawiarni Józefa K. przy ul. Kościuszki :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uchwyciłaś dokładnie to, co w Sopocie lubię najbardziej, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  20. zadziorni Ci rodowici Sopocianie, no! Ale historia przednia!
    A Sopot - tak. najpiękniejszy ten z dala od Monciaka. to się wszystko zgadza! bo to prawda najprawdziwsza!

    OdpowiedzUsuń
  21. miejscem wartym odwiedzenia jest tez sopocki hipodrom(tor wyscigów konnych) - przepiękny teren.

    OdpowiedzUsuń
  22. Moja ulubiona willa w Sopocie, jak byłam młodsza (tj jakieś 15 lat temu) miałam w niej lekcje francuskiego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę możliwości wejscia do środka!

      Usuń
    2. Niestety byłam za młoda, żeby to docenić... ;) weszłabym tam chętnie raz jeszcze!

      Usuń
  23. fajne zdjęcia pięknej, starej architektury...
    a willa Bergera wystąpiła również w pierwszym odcinku "07 zgłoś się"...

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na ogromną ilość spamu, jaka zalewała blog, musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową. Za uciążliwości z tym związane przepraszam.