niedziela, 24 marca 2013

Suchar codzienny (biscotti z migdałami i żurawiną)




Otwieram oczy i mam wrażenie, że cofnęłam się w czasie, budząc się pewnego styczniowego poranka: za oknem prószy śnieg. Niestety, mamy już zaawansowany marzec... Zarzucam różowy szlafrok i siorbię poranną kawę, spoglądając z niedowierzaniem na termometr za oknem – minus pięć stopni Celsjusza. 

I choć Wielki Chłód trwa już kolejny tydzień, każdego poranka donoszę mamie o naszych anomaliach pogodowych, każdego dnia z niedowierzaniem czytam też, że „u nas” czyli u nich jeszcze zimniej, a ogród tonie w śniegu.

Chyba wszyscy mamy już dosyć tej aury. Większość rozmów prędzej czy później zahacza o temat tego strasznego zimnego marca, który zmroził nawet największych optymistów. Ja czekam na szczyptę zieleni za oknem,  nasłuchuję wiosennych treli i zagryzam ten gorzki czas słodkimi sucharkami.



BISCOTTI Z MIGDAŁAMI I ŻURAWINĄ

1 jajko
75 g drobnego cukru
2 łyżeczki otartej skórki z pomarańczy
125 g mąki pszennej + dodatkowa porcja mąki do obsypania blatu
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
70 g migdałów ze skórką, pokrojonych
50 g suszonej żurawiny

Jajko ubijam z cukrem na puszystą masę. Dodaję skórkę pomarańczową, a następnie delikatnie dodaję mąkę z proszkiem do pieczenia. Dodaję do masy orzechy i suszoną żurawinę. Obsypuję blat mąką i zagniatam spłaszczony, owalny bochenek przypominający ciabattę (wymiar: ok. 25 cm x 5 cm), lekko zwężając go na końcach.

Układam ciasto na wyłożonej papierem do pieczenia blasze i piekę 15 minut w 180 st. C. Po tym czasie przekręcam blachę o 180 stopni, aby przypiekała się druga część ciasta i piekę kolejne 10-15 minut w tej samej temperaturze.

Upieczone ciasto studzę na kratce przez 5 minut,  a następnie kroję ukośnie na kromki o grubości ok. 1 cm, najlepiej się kroi ząbkowanym nożem.

Przekładam kromeczki na blachę i piekę 10 minut w 180 st., a następnie przewracam je na drugą stronę i piekę jeszcze 5 minut. Po wyłożeniu z piekarnika pozostawiam biscotti do ostygnięcia.





Uwagi:

1. Przepis z niezawodnej i bardzo przeze mnie lubianej książki „Nigellissima” Nigelli Lawson. Dział poświęcony deserom jest genialny, robiłam już z niej lody kawowe, mus czekoladowy i kawową panna-cottę.

2. Najbardziej lubię migdałowe biscotti, ale z orzechami włoskimi, laskowymi, pistacjowymi czy nerkowca też świetnie smakują.  Można je wzbogacić o rodzynki, suszone wiśnie czy nawet czekoladę, to wdzięczne ciastka, które dobrze grają z wieloma dodatkami.

26 komentarzy:

  1. podoba mi się tacka. bardzo. jej ZIMOWY motyw. wzorzyste płatki śniegu.
    oddam Ci mój rosół (przygotowany według starej, śląskiej receptury) za TAKIEGO suchara :)
    nie wzięłaś ze sobą tego starego zeszytu z przepisami. nic to! musisz przyjechać po niego :) to kiedy będziesz?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeszcze 2-3 dni temu oddałabym wszystko za TAKI rosól, ale już wyzdrowiałam i rosół aż tak mocno nie kusi, zwłaszcza keidy za oknem słońce.

      A zesztytu mówiłam że nie wezmę! Bałabym się pożyczać taki skarb.

      Usuń
  2. Oj tak, wszyscy w końcu schodzą na temat pogody.
    Ja jestem tak przybita, że masakra. Słońceeeee!

    OdpowiedzUsuń
  3. Słowo suchar to jedno z moich ulubionych słów ostatnio. Idealnie pasuje do tego co się dzieje z pogodą i z ludźmi.
    Aniu oby wiosna szybko do Was zawitała! Trzymam kciuki za ciepłe słońce i piegi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas słonce już jest, więc połowa sukcesu za nami ;) Teraz jeszcze tylko śnieg out i mamy wiosnę :)

      Usuń
  4. Uwielbiam biscoti. Widze, ze Twoje Aniu sa w prawdziwie zimowej otoczce (te sniezynki na tacy... :) Wiosna niedlugo przyjdze. Podobno bedzie wreszcie w Lany Poniedzialek, przynajmniej u nas... :)

    Usciski.

    OdpowiedzUsuń
  5. 6 miesięcy zimy.. mam dość.
    Biscotti zjadam z wielką przyjemnością, szczególnie maczając je w gorącej kawie lub herbacie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam biscotti, suchary też.
    Wszyscy gadają o pogodzie... nuda. U mnie nasionka sałaty wyszły spod ziemi w postaci zielonych listów. Mam nadzieję, że recyklingoe szklarnie dla pomidorów i poziomek pozwolą mi wyhodować własne sadzonki.
    Tymczasem jem rzeżuchę i kupuję tulipany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie sobie myślałam o tym,że wszyscy ciągle o pogodzie. Mnie zawsze to nudziło, a teraz sama w tym uczesniczę, bo autentycznie nie wierzę w to, co się dzieje!

      Mi nastrój poprawia hiacynt :)

      Usuń
  7. Ja też w żaden sposób nie mogę uwierzyć w to, co widzę za oknem :/ Nowe, wiosenne pantofelki, które miały mieć swoją premierę w Wielkanoc mogę z powrotem zapakować do pudełka. I na przekór wszystkiemu upiekę makowiec :))

    OdpowiedzUsuń
  8. bez skórki i żurawiny to w sumie takie cantucci :). uwielbiam maczać do wina, ale do porannej kawy też... tylko niebezpiecznie wciągają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, ja tez mam dosc zimy. Ale mam tez nadzieje, ze to oznacza, ze kiedy juz przyjdzie lato, to uderzy z pelna para :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzooo lubię i często piekę , uwielbiam jak są twarde, a w środku chrupią całe kawałki migdałów i wtedy do tego tylko jakaś pyszna herbatka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za biscotti, ale nie rozumiem dlaczego dopiero dziś odkryłam przepisy na Twoim blogu na kawową panna cottę i mus czekoladowy. Głowiłam się coś dziś na deser :) Już wiem!
    Ps. W Berlinie pierwsze oznaki wiosny! Od rana słońce i temperatura na plusie, aż chce się wskoczyć w sukienkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no, ja tez nie rozumiem tego! ;)))

      Boże, a u nas jeszcze dzisiaj śnieg zapowiadają... Mam dosyć :(

      Usuń
  12. Czy to oznacza, że aparat wrócił do świata żywych? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papier, niestety nie, ale to starsze zdjęcie. Stary aparat do żywych już nie wróci raczej, kosztowna naprawa.

      Usuń
  13. słodkie sucharki na gorzki czas.. to tak idealnie współgra.

    OdpowiedzUsuń
  14. Marzę o cienkim płaszczu zamiast puchowej kurtki. I chcę wreszcie schować kozaki daleko poza zasięgiem mojego wzroku. Tęsknię za ciepłem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na poczaku marca zabierałam się do wiosennych porządków w szafie, tzn. chciałam pochować swetry, he he... DObrze, że od planów do realizacji jest u mnie niesamowicie długa droga...

      Usuń
  15. robiłam podobne, pyszne były:) te też będę musiała zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  16. też ostatnio piekłam biscotti ale z dodatkiem pistacji i suszonej żurawiny;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam smak tych ciastek

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na ogromną ilość spamu, jaka zalewała blog, musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową. Za uciążliwości z tym związane przepraszam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...