W krzaki!
To już ostatni dzwonek, by zebrać
mirabelki
. A warto, bo z łubianką tych żółtych kuleczek można w kuchni zdziałać cuda.
Jutro Wam pokażę, co oprócz
galette
z nich zrobiłam.
Etykiety:
mirabelki
,
owoce
,
z pola łąki lasu