Pages

czwartek, 7 marca 2013

Na pocieszenie (mus czekoladowy)


Na moment zajrzała do nas wiosna. Za mną pierwsza wypita na tarasie kawa, na twarzy szczypta opalenizny, na nosie pierwsze piegi

Niestety sielankę przepędził ostry wiatr, który hula dziś między blokami i w amoku targa konarami drzew. Moje plany o rozpoczęciu sezonu rowerowego w ten weekend legły w gruzach, widocznie pisane mi w sobotę zwinąć się w kłębek i poczytać książkę...

Na osłodę mam szybki mus czekoladowy. Jego wadą jest z pewnością kaloryczność, ale któż lcizy kalorie, gdy za oknem zimno i wietrznie! Poza tym mus - oprócz oczywistych walorów smakowych - ma jeszcze jedną zaletę: przyrządza się go bez użycia jajek.


BEZJAJECZNY MUS CZEKOLADOWY

150 g + 4 kostki gorzkiej czekolady
170 g słodzonego mleka skondensowanego
250 ml śmietany 30 %
2 łyżki alkoholu, np. rumu, brandy, likieru pomarańczowego

150 g czekolady topię w kąpieli wodnej, odstawiam do ostygnięcia. W dużej misce mieszam mleko skondensowane oraz śmietankę i ubijam  na dość puszystą masę (ale nie na sztywno). 

Wlewam 1/3 śmietanowo-mlecznej masy do stopionej czekolady i mieszam energicznie. Następnie powoli wlewam masę czekoladową do pozostałej części masy śmietanowo-mlecznej i mieszam delikatnie. Na koniec mieszam z alkoholem. Rozlewam masę do filiżanek i wstawiam na godzinę do lodówki.

Przed podaniem posypuję deser startymi czterema kostkami czekolady.


Uwagi:

1. Przepis pochodzi z "Nigellissimy" Nigelli Lawson. Przepis na 6 naczyń o pojemności 150 ml. Robiłam go już dwukrotnie, raz, tak jak przewidywał oryginalny przepis - z dodatkiem dwóch łyżek soku pomarańczowego i skórki z 1/2 pomarańczy, drugim bez nich. Mam też pomysł na wersję  z moczonymi w rumie wiśniami na dnie.

2. Oryginalny przepis przewiduje jeszcze warstwę bitej śmietany na wierzchu, ja tym razem z niej zrezygnowałam.

3. Uwaga, pyszne jeszcze zanim stężeje!

4. A tutaj mam jeszcze inny mus czekoladowy, też w filiżankach :)


27 komentarzy:

  1. Ach, wygląda cudownie! Leciutko jak ptasie mleczko i chyba każdy człowiek znalazłby jakieś wolne miejsce w żołądku na taki deser :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepis brzmi niezwykle smakowicie a jeszcze lepiej wygląda na Twoich zdjęciach! Zdecydowanie kusisz do grzechu ;) Będę musiała kiedyś spróbować. Ps. czy alkohol jest konieczny?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię takie szybkie w przyrządzeniu desery.
    Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie musy! Popełnię go chyba w niedzielę. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba sobie zrobię na pocieszenie:) u mnie też wiosna wycofała się rakiem

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe :)
    ciut inne proporcje, ale to przepis na lody czekoladowe. Myk filiżanka do lodówki i jest :)

    Piękne masz te filiżanki (czekam na sezon targów staroci).

    OdpowiedzUsuń
  7. Piegi? Zaledwie kilka dni temu piegi miały swoje święto :)
    Lubię piegi. Zawsze zazdrościłam innym piegów. Ja mam pieprzyki (w nadmiarze), nie narzekam na nie, ale z chęcią bym je wymieniła na garść rudych piegów (idealnie by pasowały do koloru moich włosów).

    a mus? muszę zrobić mus! :)
    może w sobotni poranek? ten przyszły... kto wie?

    OdpowiedzUsuń
  8. idealny przepis na tę porę, czyli nocne zachcianki na słodycze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas dzis deszcz. I podobno do polowy miesiaca znow zimno... brrr... A wiesz, ze u nas niektorym juz tak "dogrzalo", ze chodzili w koszulkach na krotki rekaw? Przy zaledwie 15 st. :)) Teraz znow trzeba sie zapakowac w grubsza kurtke.

    Mus wspanialy. Zawsze mnie odpychal dodatek jajek w takich musach. Teraz widze, ze mozna i bez nich :))

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też bym chciała mieć piegi! Poza tym rozbudziłaś moją ochotę na piękne filiżanki. Gdzie się kupuje takie jak Twoje?:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zamawiam razy dwa... głowa mnie boli, musu mi trzeba!

    OdpowiedzUsuń
  12. Z miłą chęcią pocieszyłabym się takim przysmakiem :) bo za oknem szaro i buro brrrrr :/

    OdpowiedzUsuń
  13. bosssko... przydałaby mi się teraz takla filiżanka wypełniona musem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam i przepraszam za komentarz nie w temacie, ale nigdzie na blogu nie znalazłam adresu e-mail. Zacytowałam u siebie na blogu Twój przepis na truskawkową panne cottę i nale naszły mnie wątpliwości, czy nie będziesz miała nic przeciwko, dlatego pytam. W razie potrzeby mogę podać link do notki.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo, w profilu (po prawej stronie) jest opcja 'napisz wiadomość' i tam mój e-mail, pozdrowienia :)

      Usuń
    2. Wiem, jednak windows 8 nie pozwala mi napisać maila, każe wybrać jakieś opcje, z których żadna nie działa ;)

      Usuń
    3. A to przepraszam :) wlodarczyk.ania@gmail.com.

      Usuń
  15. Wygląda obłędnie. :)
    Idealny na resztkozimowe smuteczki.
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  16. Wczoraj wróciłam z kilkudniowego wyjazdu do Sopotu (co za pogoda...). Zdecydowaliśmy się z mężem na odwiedzenie Muzeum Sopotu. A tam na pierwszym piętrze, w pokoju pani domu, na pięknym sekretarzyku, leży zeszyt - kalendarz z ręcznie wpisywanymi przepisami min. na fałszywą bitą śmietanę :)))))

    OdpowiedzUsuń
  17. zrobiłam! do dwóch filiżanek włożyłam na spód wiśnie z kompotu, super pasowały. resztę zamroziłam i zjedliśmy dziś jako lody :) tylko aż się prosiły o małe kawałeczki czekolady. następnym razem :)

    p.s. czy Tobie też tak dłuuuugo zajmuje ubicie śmietanki z mlekiem?

    OdpowiedzUsuń
  18. z chęcią zatopiłabym łyżeczkę w filiżance Twojej, bo za moim oknem w naszym Gdańsku widzę śnieg :(

    OdpowiedzUsuń
  19. piękne filiżanki!
    a mus czekoladowy zawsze dobry i pożądany jest

    OdpowiedzUsuń
  20. smakowite pocieszenie ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygląda szalenie apetyczne. Pięknie wyszły zdjęcia w tych filiżankach!

    OdpowiedzUsuń
  22. Awww... Pewnie nie wytrzymam i jutro zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wygląda pięknie, jak czekoladowa baletnica w białej sukience :)

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na ogromną ilość spamu, jaka zalewała blog, musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową. Za uciążliwości z tym związane przepraszam.