Pages

niedziela, 17 lutego 2013

Weekendowy budzik /proste bezmaszynkowe lody kawowe/


W weekendowe poranki budzik łaskocze mnie w uszy. Dzwoni o 7:00, ale tylko po to, aby abym mogła z przyjemnością stwierdzić, że wcale nie muszę wychodzić z łóżka. Wstaję godzinę, czasem pół godziny później i wypijam pierwszą kawę. Zaczynam nowy dzień.

Po porannej lekturze weekendowej prasy i leniwym śniadaniu, poświęcam pięć minut na przygotowanie lodów, ubijając śmietankę, mleko skondensowane, kawę i trochę alkoholu. Kilka godzin później sięgam do zamrażarki. Deser jest już gotowy, a więc mogę usiąść w fotelu i zjeść porcję lodów kawowych. Jakie to proste!

Proste, bo z "Nigellissimy" Nigelli Lawson, z której ostatnio przerabiam desery. Większość z nich jest cholernie kaloryczna i równie kusząca. Robiłam już kawową panna cottę, piekłam biscotti, zajadałam się szybkim musem czekoladowym, ale od początku chciałam zrobić te lody. Nie myliłam się, okazały się pyszne - puszyste i lekkie. Z pewnością będą moją bazą do dalszych wariacji smakowych.


SZYBKIE LODY KAWOWE

300 ml śmietanki kremówki
175 g mleka skondensowanego słodzonego ( z puszki)
2 łyżki kawy rozpuszczalnej w proszku
2 łyżki likieru kawowego albo innego alkoholu 

Ubijam wszystkie składniki po za alkoholem na puszystą masę. Na koniec delikatnie mieszam z alkoholem, przekładam do hermetycznego pudełka i wstawiam do zamrazarki na noc albo na min. 6 godzin.

Uwagi:

1. Przepis pochodzi z "Nigellissimy" Nigelli Lawson.
2. Nie rezygnujcie z dodatku alkoholu - dzięki niemu lody do końca się nie zamrażają, są delikatniejsze.
3. Te lody są rewelacyjne: puszyste, bez lodowych grudek i igiełek. Z pewnością pojawią się u mnie jeszcze w wersji waniliowej, czekoladowej, może pokuszę się o zrobienie moich ukochanych lodów chałwowych.

44 komentarze:

  1. Robiłam te lody z amaretto i kakao - wyszły tak cudowne, że aż na samą myśl o tym, chcę jeszcze i jeszcze! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm... Kawę spożywam jedyni w lodach, więc to przepis dla mnie. No i nie trzeba tej nieszczęsnej maszynki. Dziękuję za przepis!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszności..zapisuję do wyprobowania..

    OdpowiedzUsuń
  4. Niebieska filiżanka jest moją ulubioną u Ciebie, bo Ty Ania kojarzysz mi się właśnie z pastelami, głównie z delikatnym niebieskim :)
    Czy Ty w Tesco w Warszawie podczas naszej wyprawy zimowej lata temu nie kupiłaś przypadkiem niebieskiego talerzyka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pola, ale masz pamięć, zgadza się! Dwa talerzyki, ale błękitne od spodu,a na wierzchu białe - mam je do teraz i bardzo lubię, choć sa troche obszczerbione :)

      A ta filiżanka jest od Moniki - trafiła w samo sedno, tak jak i Ty pisząc, że kojarzę Ci się z tymm kolorem. Błękit to mój ukochany kolor :)

      Usuń
    2. Do takich rzeczy Aniu mam :) To są takie skrawki, chwile które chowam głęboko i wyjmuję kiedy wspominam fajne stare czasy :)
      Tamta wyprawa i całe spotkanie mają specjalną szufladkę w mojej głowie :)
      Uściski!

      Usuń
  5. uwielbiam wszystko co kawowe, koniecznie do zrobienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, może to zabrzmi dziwnie, ale to mleko ma być słodzone, czy też zwykłe skondensowane ? Nie mam ( niestety !!!) jeszcze tej książki Nigelli, a lody kawowe potrafią dużo........... nawet w zimowy dzień !
    Pozdrawiam serdecznie !
    Mycha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mycha, a jest w ogóle niesłodzone skondensowane? To jest słodkie, ale nie pamiętam, zeby w sklepie był podział na słodzone i niesłodzone, więc ja to traktuję jako zwykłe skondensowane, ale teraz zgłupiałam :) W każdym razie to ma być słodkie, bo to jedyny cukier w lodach. Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Anno no jakże jest słodzone i niesłodzone. To pierwsze też w wersji w tubce, wyjadało się swego czasu. To drugie za to pijałam nie wiem czemu w kieliszku.

      Usuń
    3. Wiesz, co droga Gospodarna, zaczęłam się zastanawiać nad tym podziałem na mleko słodzone i nie-, bo poszukując mleka w kilku sklepach, nigdy nie trafiłam na niesłodzone. Albo to rzadkość, albo w tych sklepach nie schodzi.

      Usuń
    4. Witam ponownie, stąd było to pytanie, bo mleko jest niesłodzone i słodzone... niesłodzonego znane mi osoby używają np. do kawy. A właśnie dzisiaj uraczyłam rodzinkę wczoraj robionymi lodami - PYCHA !!! Już były (mało)delikatne sugestie co do lodów czekoladowych, chałwowych, tudzież innych :-) Dzięki za przepis i pozdrawiam serdecznie !
      Mycha

      Usuń
    5. Mycha, już kojarzę takie mleczko... Prawda :) Uzupełnię przepis o dopisek, że chodzi o słodzone.

      Ja teżb będę działać dalej z tymi lodami, ciekawa jestem innych smaków.

      Usuń
    6. tak żeby mieć pewność, to ma być mleko zagęszczone, takie z puszki, tak? :)

      Usuń
  7. ...do lodówki czy do zamrażarki? :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ile razy tu zaglądam chce mi się jeszcze bardziej pichcić, mój chłopak jest zachwycony :D, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie też już zostały przerobione. Nawet film kulinarny z nich zrobiłyśmy - mimo niedomagań technicznych. Mega! U mnie po wersji Nigelissimy z programu.
    Jednak zgadłam, że na nie postawiłaś. Zdecydowanie to są najlepsze lody świata.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko cholernie kaloryczne, ta śmietanka i mleko słodzone... No ale trudno się mówi ;)

      Usuń
  10. Robiłam tą metodą lody czekoladowe - cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na blogu macie te lody? Nie mogę znaleźć, a ciekawam :)

      Usuń
    2. nie mamy, ale wiesz co - dziś je zrobię i w tygodniu będzie przepis :)

      Usuń
  11. a jak zrobić lody truskawkowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem, jak zrobić dobre, bo to dopiero sfera moich pomysłów :)

      Usuń
  12. lodów nie lubię, ale Twoją estetykę bardzo! piękne zdjęcia i wpis. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maja, dziękuję! I wiesz co, jestes pierwszą osobą, jaką znam, która nie lubi lodów :)

      Usuń
  13. uwielbiam proste przepisy! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. koniecznie zrób z tahini tak tak ;-) i opowiedz, bo my jednak na razie bez nabiału. Różane były niezłe.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lody wspaniale! A umiejetnosci lezenia w lozku po przebudzeniu zazdroszcze. Mnie jakis impuls zawsze z tego lozka eksmituje, jak tylko sie obudze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu, jeśli się pokusisz na chałwowe, to koniecznie podziel się przepisem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pamiętam te lody z któregoś jej programu w tv, dzięki za przypomnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zrobiłam z tahini i rumem i czekoladą i likierem pomarańczowym. Nie wiem które lepsze. Co ciekawe ja mam wrażenie, że u nas więcej niesłodzonego. Może to różnice kulturowe?

    OdpowiedzUsuń
  19. Zrobiłam z tahini i rumem i czekoladą i likierem pomarańczowym. Nie wiem które lepsze. Co ciekawe ja mam wrażenie, że u nas więcej niesłodzonego. Może to różnice kulturowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż takie różnice kulturowe między POmorzem a MAzowszem? ;) Może... Ale wiesz, od czasu tej dyskusji zauważam czasem niesłodzone, choć z moich obserwacji wynika, że słodzonego na półkach zdecydowanie więcej. Te smaki brzmią świetnie, likier pomarańczowy i czeko - super!

      Usuń
  20. Zrobiłam z tahini i rumem i czekoladą i likierem pomarańczowym. Nie wiem które lepsze. Co ciekawe ja mam wrażenie, że u nas więcej niesłodzonego. Może to różnice kulturowe?

    OdpowiedzUsuń
  21. wczoraj zrobione i spróbowane :) pyszne :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Skorzystam z tego przepisu, bo już dawno mam zamiar zrobić lody z dodatkiem mleka skondensowanego.
    A teraz troszkę z innej beczki, Aniu.. czytam Cię w Kukbuku i gratuluję!
    ps: dzisiaj robiłam owsiankę z Twojego przepisu . Pycha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olcik, bardzo Ci dziękuję :) I cieszę się, że owsianka Ci smakuje - ja też jeszcze w sezonie owsiankowym ciagle jestem :)

      Usuń

Ze względu na ogromną ilość spamu, jaka zalewała blog, musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową. Za uciążliwości z tym związane przepraszam.