W marcu lubię...

Część skarbów ze ScandiLoft;
Słowem wstępu: Kiedy zaczęłam tworzyć cykl „Lubię”, pisałam głównie o nieznanych mi osobach, zagranicznych stronach, dalekich przedsięwzięciach. Niedawno uświadomiłam sobie, że coraz więcej dokoła mnie osób, które robią superciekawe rzeczy, mają niebanalne pomysły i są częścią wartościowych przedsięwzięć. Oczywiście nigdy nie poznałabym ich osobiście, gdyby nie blog. Z upływem czasu coraz głębiej siedzę w kulinarnym świecie, poznaję coraz więcej ciekawych osób i pomyślałam, że byłoby fajnie, gdybyście poznali choćby cząstkę z nich. A zatem w marcu lubię...


1. ScandiLoft, czyli piękną stronę przedmiotów albo jak kto woli stronę pełną pięknych przedmiotów.

Niedawno miałam przyjemność odwiedzić miejsce, gdzie Agnieszka- właścicielka strony – przechowuje produkty i nie wiedziałam, od czego zacząć przegrzebkę, gdzie najpierw wściubić nos. Na szczęście Agnieszka była wyrozumiała i cierpliwie czekała, aż zajrzę do każdego dzbanuszka, dotknę każdej nitki i otworzę wszystkie szuflady… Wyszłam z torbą piękności, które z pewnością nie raz zobaczycie na Truskawkach.

Skarpetki jabłko na męskiej stopie, Trójka dla Roztrzepanych i stópki damskie w pełnej krasie :)
2. Jabłka, bo to dobry sposób na dostarczenie witamin znużonemu zimą organizmowi.

Jabłko jest też kolejnym bohaterem miesiąca w Warzywniaku i pojawia się na soczyście kolorowych skarpetkach. Akcent kulinarny znajdziecie na etykiecie – tu czekają na Was trzy przepisy na pyszne soki z jabłkiem w roli głównej. Skarpetki możecie zamawiać na warzywniak.eu, mamy już lśniące nowością formularze zamówień! 

A żeby było śmieszniej i ciekawiej, oferujemy skarpetki w wersji dla rozważnych, w formie klasycznej Dwójki i Trójkę dla Roztargnionych, czyli tych, którzy w szafie mają wiele skarpetek nie do pary ;)

Na etykiecie naszych skarpetek znajdziecie przepisy na pyszne soki z jabłkiem w roli głównej :)

3. Cud Miód Box, czyli comiesięczną paczkę kulinarnych niespodzianek dobranych przez Asię i Krzysztofa.

Boxy są pięknie zapakowane i precyzyjnie przemyślane, każdego miesiąca zastanawiam się, jaka będzie myśl przewodnia kolejnego Cud Miód Boxa i jakie produkty się w nim znajdą. Ostatnio było zielono i ekologicznie, z ziołową herbatą, amarantuskami i pasztetem soczewicowym w rolach głównych.

Ser Pijana Koza;
4. Sery od Kaszubskiej Kozy.

Kupuję je od czasu do czasu, najczęściej podczas wizyty na bazarze BoZeWsi (pisałam o nim już kiedyś tutaj). Uwielbiam Kozią Rurę, ale równie silnym uczuciem darzę Pijaną Kozę, którą Tomasz z KK częstował gości podczas pewnej letniej wizyty w radiu. 

Pijana Koza to delikatny, kremowy ser kozi otoczony skórką z wytłoczyn z porzeczkowej nalewki. Smak idealny i pełny, szkoda psuć go dodatkami, więc zajadam go samodzielnie, odkrawając plasterki z talerzyka bądź układam na skropionej delikatną oliwą grzance.

5. Jem Radio, czyli pierwszą kulinarną stację radiową tworzoną przez Pawła Lorocha wespół z zakręconymi na punkcie jedzenia gośćmi.

6. Zakupy w sklepie ogrodniczym i dłubanie w ziemi. Wiosnę (tę w sercu, nie w kalendarzu) przywitałam doniczkami stokrotek i żonkili. Jest pięknie!

7. Stempelki do ciastek, o, na przykład takie (Monika, dziękuję za prezent!).

8. Łapacze snów robione przez Anię. Delikatne, zwiewne i magiczne.

9. Czeskie opowieści Mariusza Szczygła – zarówno te z przeszłości („Gottland”, wyd. Czarne), jak i teraźniejszości („Zrób sobie raj”, wyd. Czarne). Żałuję,  że nie przeczytałam ich przed wizytą Pradze (pamiętacie lapidaria praskie?).

10. Humor z dużą dozą makabry, czyli niezwykłe rysunki Edwarda Gorey opatrzone tekstami w tłumaczeniu Michała Rusinka (znajdzicie je w książce "Osobliwy gość i inne utwory"). 

Szczypta tej twórczości, fragment alfabetu imion: „K jak Karolcia, walnięta toporem”.

11. Przepisy z jajkiem w roli głównej, w tym bossskie curry jajeczne, które pokazałam w nowym KUKBUKU (a w Retro gotowaniu poczytacie o lekkiej kuchni przedwojennej).

Próbka twórczości Edwarda Gorey;

Etykiety: , ,