Trójmiejskie babeczki w akcji (babeczki marchwiowe z granolą)


Dawno, dawno temu wybrałam się na spotkanie blogujących dziewczyn z Trójmiasta, organizowane przez Trójmiejską Solniczkę. Spędziłam kilka godzin na rozmowach z miłymi paniami, zjadłam trochę słodkości, wygrałam torbę ze zdrową zawartością (na zdjęciu poniżej:) i wróciłam z pewną czarną kartką

Kartka wzięła się stąd, że każda z nas miała przynieść ze sobą recepturę na jakieś danie. Przepisy miały pozostać anonimowe, a my je losowałyśmy, by później skorzystać z nich w domu (nota benemój charakter pisma okazał się na tyle niewyraźny, że musiałam się ujawnić i pomóc Adze w odczytaniu receptury na baba ghanoush).

fot. w prawym dolnym rogu: Daria Zarówna Photography;
Na wylosowanej przeze mnie kartce znajdował się przepis na marchwiowe babeczki. Upiekłam je niedawno, dorzucając od siebie garść granoli. Czasem traktuję ją jako "nadzienie" do wypieków, taką zdrową wkładkę zamiast posiekanej czekolady.


Babeczki najbardziej smakowały mi w wersji śniadaniowej - na ciepło, jedzone z kawałkiem masła i dodatkiem miodu. A oto i rzeczony przepis:

BABECZKI MARCHWIOWE Z GRANOLĄ

2 jajka
1 szklanka mąki
1/2 szklanki cukru (dałam brązowego)
1/3 szklanki oleju
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 szklanka marchwi startej na tarce o grubych oczkach
garść granoli

W misce mieszam wszystkie suche składniki (w tym granolę). W drugiej misce łączę jajka z cukrem i ubijam na pianę, a następnie dodaję olej. 

Mieszam delikatnie mokre składniki z suchymi (do ich połączenia, bez miksowania), dodaję marchew, mieszam.

Napełniam ciastem formę do muffinów i piekę w 180 st. C. przez ok. 25 minut.

PS A może by tak ciasto marchewkowe?

Etykiety: , , , , ,