Pages

sobota, 11 maja 2013

"Jerusalem" w praktyce


Ostatnio trochę czasu spędziłam na studiowaniu książki, którą już Wam przedstawiałam - "Jerusalem". Tym razem jednak  czytałam ją pod kątem przygotowań do wyjazdu.


Wracam za tydzień, mam nadzieję, że z porcją apetycznych zdjęć, ładną opalenizną i energią do pracy!

9 komentarzy:

  1. W praktyce jest najlepiej.
    A wiadomo,że wrócisz z opalenizną.
    Z Izraela tylko tak się wraca.
    Trzymam kciuki za kontrolę lotniskową w drodze powrotnej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Też zwykle robię notatki przed podróżami ;)

    Widzę, że czytasz 'Wśród mangowych drzew', sama mam tę pozycję na liście książek, które chcę przeczytać! Fajna? Warto? I ogólnie - mam bzika na punkcie książek wydawanych przed wydawnictwo Czarne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeruzalem... to jedno z moich marzeń podróżniczych... może kiedyś się uda :) Teraz z niecierpliwością czekam na Twoje wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu! Wróć bogatsza we wszystko co zdołasz zobaczyć, zaobserwować, powąchać czy usłyszeć!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bawcie sie Ania dobrze, nie zapomnij o Mahane Yehuda, ciekawe czy znajdziesz na swojej drodze zdjecia z "Jerusalem", jest ich duzo... ;-) I nie zapominj przywiezc tahine, zadna kupiona w PL sklepie sie nei rowna!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia, to był mój pkt nr 1 w Jerozolimie :) Oczywiście tam wylądowaliśmy - jestem tym miejscem zachwycona, podobnie jak targowiskami w innych miejscach.

      Usuń
  6. Przed wyjazdem też staram się dowiedzieć, jak najwięcej o regionie...
    Udanego pobytu, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na ogromną ilość spamu, jaka zalewała blog, musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową. Za uciążliwości z tym związane przepraszam.