Pages

poniedziałek, 11 lutego 2013

Zapiekana cykoria wg Yotama Ottolenghi



Dzisiaj będzie krótko i pysznie, przychodzę z obiecanym przepisem na cykorię.

Pierwsza potrawa z książki "Plenty" Yotama Ottolenghiego, jaka pojawiła się na naszym stole to zapiekana cykoria pod chrupką skorupką, z warstwą ciągnącego sera. Pyszne na obiad, z dodatkiem lekkiej surówki.

KARMELIZOWANA CYKORIA Z SEREM GRUYERE

1 łyżka oliwy
10 g masła
½ łyżeczki cukru
2 łyżeczki tymianku
100-150 g sera Gruyere, startego na tarce o grubych oczkach
15 g czerstwego chleba, zmiksowanego na okruchy
sól i pieprz do smaku

Na patelni rozgrzewam oliwę, masło, cukier i szczyptę soli. Cykorie przecinam wzdłuż na połówki i układam na patelni (wnętrzem do środka). Podsmażam 3-5 minut, aż się zezłocą. Zdejmuję z ognia, przekładam do blaszki do pieczenia (przypieczoną częścią do góry). Posypuję tymiankiem, startym serem.

Wkładam do piekarnika rozgrzanego do 190 st. C. na 8-12 minut, a następnie wyciągam z piekarnika i posypuję okruchami chleba. Posypuję pieprzem i wkładam do piekarnika na kolejne 5-7 minut. Podaję natychmiast.



Uwagi:

1. Przepis pochodzi z „Plenty” Yotama Ottolenghiego. Zmniejszyłam trochę ilość masła i sera.

2. Po upieczeniu cykoria robi się słodsza i delikatniejsza, a chrupiąca posypka chlebowa i ciągnący ser stanowią piękne połączenie smakowe.

17 komentarzy:

  1. Zostałaś nominowana do Liebster Awards!
    Info na blogu:
    http://ashinas-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu! a ja się zachwycam 'Jerusalem' Ottolenghi; ostatnio pytano mnie, co można z cykorii zrobić ciekawego i nie umiałam niczego zaproponować...a tu proszę! 'Plenty' to mój najbliższy plan. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniala cykoria. Nigdy jeszcze nie jadlam w wersji pieczonej ai smazonej. Ciesze sie, ze chociaz Tobie wyszlo cos co smakowalo :))

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PIeczona u mnie wygrywa, jest słodsza niż przygotowywana w inny sposób.

      Usuń
  4. a ja się ciągle nie mogę przekonać do "Plenty", mimo że mam je kawał czasu :) Może dlatego, że mam tyle książek wegetariańskich, że ta mnie jakoś nie powala. Aczkolwiek ta cykoria wygląda bardzo zachęcająco, chociaż gruyere nie jest wegetariański. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. cóż za ciekawe połączenie smaków:)
    delikatna,ciepła cykoria okraszona chrupką posypką i ten ciągnący się ser wewnątrz..ach

    OdpowiedzUsuń
  6. Absolutnie super - muszę tego spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu, ależ to proste. Pochwała prostoty w najurokliwszym wydaniu. Do zapisania i zrobienia.
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo pysznie bym powiedziała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przymierzałem się do innej pieczonej cylorii, ale ta wygrywa o ser i skorupkę. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki cudny pomysł z tą cykorią! Chętnie spróbuję. Powinna być extra pyszna!
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne są obie książki Ottolenghiego, kóre posiadam - i Plenty, i Jerusalem. Nie mogę się przestać zacwycać zarówno przepisami, jak i zdjęciami. Ma jak w banku, że kupię kolejną.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzisiaj zrobiłem z małą modyfikacją... Pycha!

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na ogromną ilość spamu, jaka zalewała blog, musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową. Za uciążliwości z tym związane przepraszam.