Pages

sobota, 16 lutego 2013

Buszująca w starociach


Udane łowy w sklepie ze starociami rozrzedzają sobotnią galaretowatą szarość dnia.

Na półce stoi już zestaw porcelanowych filiżanek do espresso z miniaturowymi spodeczkami, delikatna porcelanowa filiżanka herbaciana, śniadaniowa ceramika w błękicie i wykończone szydełkiem serwetki. 

Na osłodę tego nijakiego dnia mam jeszcze w zanadrzu porcję domowych lodów... 
Ale o nich niebawem.



47 komentarzy:

  1. Piękne są Twoje filiżanki - szczególnie ta z różowym wzorkiem, przeurocza :) w przyszłą niedziele wybieram się na starocie i już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne. I doprawdy nie wiem która bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ania, zawsze mi się wydaje, ze czyjeś sklepy ze starociami są LEPSZE...:)
    Wybieram tę ze złotym rancikiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelajno, słuszna uwaga :))) Zawsze gdy oglądam czyjeś zdobycze, dziwię się, że ja nie mam takiego farta (i oka)...

      Usuń
  4. gdzie w gdańsku takie cuda? ja lubię wyszperać cudaki po kilka złoty na zielonym rynku (byle nie w środe i sobotę)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu nie w te dni, Dusiu? Ja na zielony wieki nie byłam, czas się wybrać...

      A te cuda nie z Gdanska są :)

      Usuń
    2. Trzeba iść w nie-rynkowy dzień :) Inaczej ich chyba nie ma - takie stoisko z kartonami. Polecam, lubię tak odkrywać morze pięknych filiżanek i talerzyków :)

      Usuń
  5. przepiekna porcelana i serwetki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie jest miec kazda filizanke inna gdy sie przyjmuje gosci. Przynajmniej nikt sie nie pomyli. Tyle ze istnieje ryzyko niesnasek, jesli bedzie dwoch kandydatow do tej samej filizanki :)
    No a na powaznie, wszystkie trzy sa sliczne.
    Ja jestem aktualnie na etapie redukowania ilosci skorup w domu w ramach mych dazen minimalistycznych. Ale takich skarbow nie mialam, wiec idzie mi to jakos (choc opornie) ....:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie cudowne. Ja muszę przerwać zbieractwo i kupić piękną szafę - brak miejsca, aż żal.
    Pozdrawiam gorąco Ilona

    OdpowiedzUsuń
  8. Przypomniało mi się, jak kiedyś, kiedy mieszkałam z ojcem i mamą razem, zawsze co niedzielę chodziliśmy na rynek starych przedmiotów na rynku. Wybieraliśmy piękne filiżanki, niemal co dwa tygodnie jakaś nowa lądowała w naszej kolekcji.
    Miło na nie spoglądać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam sklepy ze starociami kuchennymi. Spędzam tam zawsze mnóstwo czasu. Piękna ta filiżanka z drugiego zdjęcia. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak jeszcze powiesz, że to sklep w Trójmieście to już naprawdę będzie bosko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. a gdzie takie starocie można kupić ? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta błękitna piękna... Jakby Ci się znudziła to chętnie odkupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. kiedyś miałam manię allegrowych staroci w formie malutkich filiżanek własnie, rozumiem i podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudne są te filiżanki! Małe dzieła sztuki, z których picie kawy czy herbaty, to zapewne sama przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale śliczne.:D Ty to masz szczęscie.

    mysterka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna zdobycz. Czyżby lody kawowe z "Nigellissimy"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ! Ma się nosa. Też je zrobiłam. Moja współmieszkanka - wykrzyknęła, że są to najlepsze lody jakie jadła w życiu.
      Pozdrawiam
      A.

      Usuń
  17. oj tak- ta błękitna jest cudowna
    i kolor lakieru( czy mogłabyś podać na niego"namiar")? z góry dziękuję

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MImi, lakier jest z Miss Sporty, a wcześniej miałam taki z Maybelline chyba, takie z grubymi pędzelkami. Nie znam numeru, bo nie mam w tym juz naklejki,ale są w sprzedaży.

      Usuń
  18. Ależ śliczności! Ja też dziś "na starociach" poprawiłam sobie humorek, a kupiłam również porcelanowe filiżanki dla ... królików mojej córki...;)
    gratuluję łowów Panno Truskawko ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię buszować.
    Wybieram filiżankę do espresso.

    OdpowiedzUsuń
  20. błękitny zestaw śniadaniowy namacalnie przypomina o zbliżającej się wiośnie:)
    lubię szperać,z uśmiechem znajdować coś idealnie skrojonego dla mnie;)choć,najczęściej jest to poniemiecki dom Dziadków,w którym co rusz odkrywam fascynujące skarby.

    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne, uwielbiam grzebać w starociach i wynajdywać perełki choć ostatio bardzo się cenią :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu, cudowne są te filiżanki. Takie kruche i delkatne i przez to po prostu czarują.
    Pozdrawiam Cię:*

    OdpowiedzUsuń
  23. "galaretowata szarość dnia" - piękne!
    i ta błękitna filiżanka... tak czarująca, że serce bije szybciej!

    OdpowiedzUsuń
  24. Filizanki przepiekne!!serwetki urocze!!a lakier cudny :o)
    Pozdrawiam serdecznie i przyjemnej niedzieli zycze,
    Frida

    OdpowiedzUsuń
  25. mam podobną pasję:) filiżanki nie mieszczą się w serwantkach:))

    OdpowiedzUsuń
  26. ohoho widzę, że nawet bardzo udane! cudne te wszystkie filiżaneczki upolowałaś:) w sam raz do pysznej niedzielnej kawki:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Przepiękne, zwłaszcza różowa! Zazdroszczę dobrego oka i szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja marzę o niebieskiej... Poranna kawa smakowałaby zuepełnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Cuda :) Ta różowa jest wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
  30. uwielbiam filiżanki :)
    cudeńka :))
    przychodze pierwszy raz, ale zostaje na dłużej :)
    zapraszam do mnie :*


    http://bibelotyiszpargaly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. bardzo lubię połączenie nowego z retro! z takich filiżanek kawa na pewno lepiej smakuje! :)

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na ogromną ilość spamu, jaka zalewała blog, musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową. Za uciążliwości z tym związane przepraszam.