Pages

piątek, 1 lutego 2013

A w lutym lubię...


1. Blog Bleubird, autorstwa James Kicinski-McCoy. Piękne proste zdjęcia, piękne wnętrza, piękni ludzie, piękne przedmioty – czy to możliwe, aby ktoś tak naprawdę żył? :)

2. Mroczny, niepokojący, piękny blog Laury Makabresku, poznałam go dzięki Wam.

3. Jeśli makabreska, to pokażę Wam coś, co mnie zaintrygowało, choć niekoniecznie chciałabym mieć to na półce. Może misia?

4. Ten film, bo zmobilizował mnie do zrobienia mleka orzechowego. Będzie jeszcze w lutym (mam nadzieję).

5. Serial "Paradoks", wciągnęłam się po trzecim odcinku i pochłonęłam całą serię. Na koniec, ku mojemu rozczarowaniu, dowiedziałam się, że drugiej serii nie będzie.

6. Nowy numer magazynu „Weranda Country”, a w nim wnętrze teamu I love nature, Darii i Jarka, które mogę teraz obejrzeć w pełnej krasie (tablica w kuchni wymiata!).


7. Motyw trupiej czaszki, najlepiej w połączeniu z różowym kolorem. Na sukience, na kubku, na dłoni, w uchu. Na zdjęciu mój ulubiony błyszczyk.

8. Wiersze Wisławy Szymborskiej. Dzisiaj pierwsza rocznica jej śmierci, pamięć poetki  mam zamiar uczcić lekturą jednego wiersza jej autorstwa. Poezja – jak czekolada – najlepiej smakuje, jeśli kosztuje się ją w niewielkich porcjach.

9. Mrożone brownies, najlepiej z malinami. Ich smak odkryłam przez przypadek – upiekłam większą porcję ciasta i starym zwyczajem zamroziłam jego nadwyżkę. Gdy miałam rozmrozić sobie kawałek do kawy, w drodze do mikrofalówki z łakomstwa nadgryzłam ciasto. Okazało się, że to ciągnące czekoladowe wnętrze o wiele bardziej smakuje mi zmrożone niż na ciepło. Może to brzmi dziwnie, ale polecam spróbować – ciasto nie może być jednak zbyt wysokie i nazbyt wypieczone, aby miało wyraźnie wilgotny środek.

10. Emocje przy oglądaniu "Mistrzkucharza" (polecam również film "Co mówią: blogerki", poprawa nastroju gwarantowana!).

11. Gofry wieczorową porą. Moje ulubione to te z bitą śmietaną, malinami i jagodami, ale czasem sięgam po zupełnie inne smaki.


GOFRY ZIEMNIACZANE

250 g obranych, ugotowanych ziemniaków
3 jajka
1 szklanka maślanki/jogurtu/kwaśnej śmietany
40 g zeszklonej cebulki
200 g mąki 
1 łyżeczki proszku do pieczenia
sól i pieprz do smaku
szczypta gałki muszkatołowej

Ziemniaki przeciskam przez praskę, dodaję gałkę, solę i pieprzę. Rozbełtane jajka mieszam z maślanką, a następnie dodaję mąkę i proszek do pieczenia. Mieszam.

Piekę porcjami w natłuszczonej gofrownicy, aż będą złote. Podaję z kleksem kwaśnej śmietany  albo sosu czosnkowego z wędzonym łososiem.

Uwagi:

1. Pomysł z Galerii Potraw. Nie pamiętam, ile gofrów wyszło z podanej porcji, ale wystarcza to na porcję obiadową dla 3-4 osób, chyba że są strasznie głodne, wówczas dla 2.

2. To dobry patent na wykorzystanie resztki ziemniaków z poprzedniego dnia albo lżejsza alternatywa dla placków ziemniaczanych.

24 komentarze:

  1. zaintrygowały mnie mrożone brownies!
    a "Paradoks" też mnie wciągnął niesamowicie, bo lubię takie "brudne" i niejednoznaczne seriale ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda o czekoladzie (i poezji) :))

    OdpowiedzUsuń
  3. bluebird ubóstwiam od dawna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale że co? że w tej czaszce jest błyszczyk ?? :) nie wiem czy dobrze zrozumiałam .... lubię te twoje lubienia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ mi ochoty narobiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rok bez Wisi.

    OdpowiedzUsuń
  7. No to z tego wszystkiego stawiam na... 'wieczorową porą'. Mogą być gofry. Takie pocieszające to, że nie tylko ja czasem. Łamię wieczorne zasady. Pozdrawiam Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodam tylko,że w piśmie "Sielskie Życie", też zamieszczono reportaż o Darii i Jarku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam, że jest takie pismo! Czuję, że mi sie spodoba :)

      Usuń
  9. Co mówią blogerki jest wspaniałe :) tekst o jajkach miażdży :D A gofery ziemniaczane brzmią apetycznie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. jem ziemniaki w każdej postaci! o gofrach mogę powiedzieć to samo (choć form jedzenia jest zdecydowanie mniej):) mmm...ziemniaczane gofry brzmią bosko!

    OdpowiedzUsuń
  11. Gofry ziemniaczane to coś zupełnie mi nieznanego, ale zdecydowanie w moim klimacie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. różowe czachy to jest to! :D

    http://wemadethis.typepad.com/.a/6a00d83451c2d869e2010534c306ac970c-pi

    OdpowiedzUsuń
  13. ojej, spędziłam dwie godziny przed monitorem. blog Laury wciągnął..

    OdpowiedzUsuń
  14. O, przypomniałaś mi, że dawno nie było placków ziemniaczanych! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ania za różową czaszkę chyba musiałabym oddać pierścionek zaręczynowy :))
    Jakoś temat różu to u nas w domu hmmm tabu? :)
    A czytając po raz kolejny Twe inspiracje postanowiłam w końcu zacząć pokazywać światu linki które gromadzę kilogramami w zakładkach. Niech idą w świat :)
    Udanego środka (no prawie) tygodnia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pola, na szczęście u nas nie i mogę sobie folgować ;) Widziałam Twój cykl, to b. dobry pomysł!

      Buźka :)

      Usuń
  16. Nieprzyzwoicie zarechotałam oglądając zakończenie MistrzaKucharza. Aaaa! :DDD
    Damą to ja chyba nigdy nie będę ;D

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na ogromną ilość spamu, jaka zalewała blog, musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową. Za uciążliwości z tym związane przepraszam.