To jeszcze nie czas, kiedy tęsknię za wiosną, ale w mieszkaniu mam już pierwsze akcenty zwiastujące tę porę roku. Z cebulek zeszłorocznych hiacyntów* znów nieśmiało wybijają kwiaty.
Stoją sobie w słoikach na parapecie i cieszą mnie swoją nieśmiałą wiosenną aurą.
* ubiegłej wiosny, po przekwitnięciu kwiatów, pozbawiłam roślinę uschniętych łodyżek, oczyściłam z ziemi i odłożyłam na kolejny rok;
* ubiegłej wiosny, po przekwitnięciu kwiatów, pozbawiłam roślinę uschniętych łodyżek, oczyściłam z ziemi i odłożyłam na kolejny rok;
Piękne!
OdpowiedzUsuńAż żałuję, że sama ich nie mam.
I tak podlewasz je normalnie woda do tego sloika? Bo tez mam zostawione i zastanawialam sie czy mozna w nie jeszcze tchnac zycie?
OdpowiedzUsuńTak, podlewam je wodą, niedużo, żeby mi nie gniły. I tak sobie rosną :) Jednego zaś wsadziłam do ziemi, ma się dobrze.
UsuńJaki masz aparat? ;)
OdpowiedzUsuńNIkona, pozdrawiam!
UsuńAle chodzi mi o dokładny model, bo planuję kupić i nie wiem jaki wybrać ;)
UsuńNikon D70s,ale to już staroć.
UsuńAw! Muszę zajrzeć do moich! :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam hiacynty! Niestety moje zeszłoroczne cebulki się nie uchowały więc poczekam aż się pojawia nowe i zakupię kilka. Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńZastanawiałam się nad kompostownikiem, ale na razie się z tym wstrzymuję. lenię się. A co do hiacyntów, to chyba jestem cudotwórczynią, bo co roku tak mi się przechowują ;) Ale fakt, popełniłam błąd w opisie, bo najpierw czekam, aż te zielone częsci zupełnie uschną, kiedy jeszcze kwiat jest w ziemi, potem je usuwam. No i nawożę, więc może to jest klucz do ich ponownych narodzin.
OdpowiedzUsuńwpaniałe!!!:) muszę zakupić... koniecznie:)
OdpowiedzUsuńświetny pomysł z tymi słoikami, przynajmniej trzymają równowagę:) W zeszłym roku hiacynt obudził mnie o 6 rano przewracając się razem z doniczką ;) horror!
OdpowiedzUsuńuściski;)
J
bardzo nieśmiała ta jesienna aura i tak subtelnie schowana w słoiku(:
OdpowiedzUsuństraszliwie żałuję, że nie wiedziałam o tej hiacyntowej sztuczce z chowaniem cebulek i moje zeszłoroczne wylądowały w koszu
bardzo lubię nienachalną,świeżą słodycz wyłaniającą się z wnętrza tych delikatnych kwiatów.zawsze w okolicach lutego zaopatruje się w przynajmniej jedną,skromną doniczkę i każdego dnia,z radością obserwuję cykl kwitnienia:)
OdpowiedzUsuńOch, piękne!
OdpowiedzUsuńMnie się chce wiosny. :)
cud natury!
OdpowiedzUsuńoby do wiosny! :D
OdpowiedzUsuńWygląda fantastycznie! :-)
OdpowiedzUsuńi poczułam wiosnę:), dziękuję!
OdpowiedzUsuńWzruszający...
OdpowiedzUsuńJak ja tęsknię za wiosennym słońcem,powiewem wiatru,zapachem ziemi.
Świetny blog, fantastyczne zdjęcia :) Pozwoliłam sobie nominować Cię do Lieber Blog Award. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńOczywiście chodzi o Liebster Blog Award. Za pomyłkę przepraszam ;)
UsuńDziękuję bardzo, Madeleine, miło mi :)
Usuńpytanie: ponieważ dopiero zaczynam się starzeć (ale książka "moja działka" już została odkopana) mam problem z hiacyntami. naprawdę można je najzwyczajniej w świecie trzymać w słoiku? jak z ziemią i wodą? uhhhh. mój się brzydko przechylił w stronę słońca.
OdpowiedzUsuńps. pstrągi są najlepsze, więcej o rybach!
Missbuka, ja tak trzymam i jak widzisz pięknie rosną (teraz wyszły poza słoik i rozkwitły na dobre). Ale nie trzymam ich ciagle w wodzie, bo zgniją, a podlewam niewiele co jakis czas, kiedy mają sucho.
Usuń