Pages

sobota, 26 stycznia 2013

Ptaki na szybie /galaretka cytrusowa/


Na szybach zielonego pokoju, w którym ostatnimi czasy pracuję, pojawiły się ptaki. Podziwiam je co dzień, bo w świecie pojedynczych okien z plastiku to już rzadkość. Jedne zrywają się do lotu, inne stroszą pióra, widzę pawie, jaskółki i kilka spadających liści.

Termometr za oknem mówi mi, że jest naprawdę zimno, skrzypiący pod nogami śnieg to potwierdza. A ja, trochę na przekór pogodzie, sięgam do lodówki po galaretkę z cytrusów. 


GALARETKA CYTRUSOWA

6 pomarańczy
4 cytryny
20 dag cukru
2 dag żelatyny
3/4 l wody

Wyciskam sok z owoców. Cukier i żelatynę rozpuszczam w gorącej wodzie, studzę. Dodaję do niej wyciśnięty uprzednio sok i mieszam. Przelewam do salaterek, a gdy płyn ostygnie, wkładam do lodówki. Podaję ozdobione skórką cytrynową i pomarańczową, ewentualnie z keksem bitej śmietany.

Uwagi:

1. Przepis T. Capponi-Borawskiej, ze starego magazynu "Kuchnia". Zrobiłam galaretkę z połowy porcji (wyszły mi 3-4 salaterki).

2. Galaretka pachnie cytrusami i smakuje jak cytrusy. Następnym razem chcę zrobić jej "winną" wersję, z dodatkiem białego wina zamiast wody.


27 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne ptaki! Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny ma kolor ta galaretka, a ptaki na szybie niesamowite!
    Pozdrawiam Aniu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za galaretką nie przepadam, ale zrobiłabym, żeby sobie popatrzeć. Piękna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witamina C jest dobra na przeziębienie, prawda?
    To ja proszę kilka takich miseczek. W dawkach 3 razy dziennie :)

    I faktycznie nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałam szron na oknie..

    OdpowiedzUsuń
  6. ohh zima...piękna i bardzo zimna....

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście piękne ptaki. A ta galaretka, to rozumiem tęsknota za słońcem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu, chyba błąd wkradł Ci się do przepisu...? Czy tam przypadkiem nie miały być gramy zamiast dekagramów? :)
    A ptaki... wow... Dlaczego na moich szybach nie ma? Żałuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, Małgoś, to dag, przepisywałam z oryginalnego przepisu, ale może zamienię na g, bo do nich jestesmy przyzwyczajeni wszyscy.

      A masz drewniane okna, takie podwójne? Bo na takich się robią :)

      Usuń
  9. Jaka ta szyba piękna... Też taką chcę! ;):)

    OdpowiedzUsuń
  10. są piękne! i super sfotografowane! a ja głupia przyklejałam jaskółki z papieru.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Styczeń się kończy, a ja niecierpliwie czekam Aniu na Twoją opowieść o tym, co lubisz w styczniu...Chyba że z nowym rokiem ten zwyczaj ulegnie zmianie? ;( Dla mnie to było inspirujące...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, kontynuuję mój zwyczaj,ale on nie zawsze pojawiał się co miesiąc, więc pewnie następna notka będzie w lutym :)
      POzdrowienia ciepłe!

      Usuń
  12. Ależ mnie natchnęłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam "gararetki"! Toć to samo zdrowie, tyle witaminy C i żelatyna dobra dla paznokci ;)

    Że niby cytrusy nie są na zimę, bo według jakiejś tam filozofii kulinarnej wychładzają?
    No nie wiem, mnie sama myśl o takich mało-grzesznych słodkościach rozgrzewa!

    OdpowiedzUsuń
  14. Te ptaki są cu-do-wne, sądziłam, że to już niemożliwe zobaczyć takie malunki. Bardzo wynagradzają mroźne szczypanie w nos. Galaretka? Czemu nie, mimo mrozu nie odmówiłabym również lodów z gorącą czekoladą:)

    OdpowiedzUsuń
  15. A w domu moich rodziców, na oknie w łazience podczas siarczystych mrozów pojawiają się najpiękniejsze drzewa:topole, lipy, brzozy.
    Cóż, w łazience ziąb, ale w nagrodę takie malunki.
    Próżno szukać na plastikach takich cudów. Tylko stare, duże okna, z drewnianą, nieszczelną ramą stają się niejako płótnem dla malarza Dziadka Mroza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się boję patrzeć na mój termometr za oknem, szukam tylko kolejnych swetrów i zastanawiam się, czy jak jeszcze ubiore na siebie następną bluzę to się zmieszczę w płaszcz. Przez te odzieżowo-pogodowe problemy potrzebuję chociaz bardzo prostych obiadów, kolacji i deserów, czyli zrobię sobie galaretkę z pomarańczy i z kardamonem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Galaretka z cytrusów, to moje wspomnienie z dzieciństwa :) Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapach cytrusów wybitnie kojarzy mi się z zimą (i Świętami), więc mimo, że galaretka, to jak dla mnie - jak najbardziej na miejscu o tej porze roku :) Śliczny ma kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tez se zastanawiam nad gramami i dekagramami. Czy 200 dag to nie jest 2000g czyli 2kg???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksandro, Małgosia pytała czy nie powinno być w g, a ja odpowiedziałam, że tam były dag i nie spojrzałam na cyfry... Przepisując przepis machnęłam się w zerach, przeliczając pewnie machinalnie rzecz na gramy, a wpisując miarę Tessy - dekagramy. Przepraszam i już usuwam te zera... Znalazłam też w necie oryginalny przpis i go podlinkowałam. Dziekuję za cynk.

      Usuń

Ze względu na ogromną ilość spamu, jaka zalewała blog, musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową. Za uciążliwości z tym związane przepraszam.