Piątek, piąteczek, piątunio! (drink na miodzie pitnym)



Ten post miał być o czymś innym, ale słońce świeciło wczoraj jak szalone (podobnie jak trzy dni temu) i wciągnęłam się w kolejną książkę Mariusza Szczygła, i pisałam inne rzeczy, i zabrałam się za sprzątanie tarasu, i zbliża się piątek, i...

Zatrzymajmy się na piątku. Początek weekendu, czas rozpięcia kołnierza codziennych obowiązków, okazja, by radosnym chórem wykrzyknąć na Facebooku nareszcie piątek! albo piątek, piąteczek, piątunio, najlepszy czas na nocne pieczenie albo na wypicie dobrego drinka. 

Bo przed nami cały weekend, daleko jeszcze do smutnawej niedzieli zwiastującej rychłe nadejście dnia, w którym na Facebooku trzeba będzie wstawić zdjęcie zaspanego kota z napisem już poniedziałek? albo obudźcie mnie w piątek!, przed nami całe dwa dni o zapachu słodkiego lenistwa (lazy weekend).

Ja w piątek będę sączyła pysznego drinka. Co więcej, zdradzę Wam przepis na tenże napój, bo szczęściem trzeba się dzielić. 


DRINK PIĄTEK PIĄTECZEK PIĄTUNIO

1 porcja miodu pitnego (trójniaka)
2-3 porcje toniku
kilka listków świeżej mięty lub melisy
1 plasterek świeżego imbiru
kilka kostek lodu

Do wysokiej szklanki wkładamy miętę i imbir, rozgniatamy je nieco łyżką/tłuczkiem od moździerza. Dodajemy lód, wlewamy trójniak i tonik. Sączymy, rozkoszując się piątkiem.


Uwagi:

1. Przepis na drink znalazłam na opakowaniu Trójniaka Staropolskiego, od siebie dorzuciłam plasterek imbiru i nazwę :) 

2. Butelka w/w trunku wchodziła w skład paczki, jaką otrzymałam od organizatorów kampanii "Trzy znaki smaku", więc w najbliższym czasie możecie spodziewać się przepisów z polskimi produktami, którym przyznano europejskie znaki jakości (Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne czy Gwarantowana Tradycyjna Specjalność - nasz Trójniak ma to ostatnie oznaczenie).

2. O Trzech Znakach Smaku możecie poczytać tutaj. 

Etykiety: , , , ,