aKUKBUK!


Lubię listopad mimo zimna, szarości i pluchy, bo to miesiąc moich urodzin.

W tym roku mam jeszcze jeden powód do jego polubienia. Powód nazywa się KUKBUK i jest pismem, którego z wielu powodów długo wyczekiwałam. Już dzisiaj warszawiacy znajdą go w salonach prasowych (ci to zawsze mają lepiej;), a od jutra magazyn pojawi się w reszcie kraju. 

W Kukbuku znajdziecie mnie na kilku stronach. Będzie słodko, ale nie cukierkowo, będzie trochę nostalgii, ale bez patosu. Mam nadzieję, że Wam się spodoba - ja bardzo się cieszę, że mam możliwość bycia częścią Kukbuka, mam głowę pełną pomysłów na kolejne numery i nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. A plan jest taki, żeby ciągle było równie pięknie, smacznie i ciekawie!

Do zobaczenia w Kukbuku.