Dwa lata temu o tej porze

Lubię przypominać sobie, gdzie byłam i co robiłam rok temu o tej samej porze. Czuję się spełniona, gdy okazuje się, że rok wcześniej znajdowałam się w zupełnie innym miejscu i byłam pochłonięta całkiem innymi rzeczami, bo to oznacza, że ewoluuję, nie siedzę w miejscu.

A więc: rok temu o tej porze mieszkałam w lekko obskurnym, acz sympatycznym miejscu, u „dziadków”. Dziadkowie stanowili uroczą parę: byli kilka lat po ślubie, zwracali się do siebie z niespotykaną w tym wieku czułością (nieraz słyszałam, jak „babcia” wołała do męża żabko, on zaś zwracał się do niej kochanie). Ładne to. Równie wiele sympatii mieli do osoby, która wynajmowała od nich strych (vide: do mnie). Czasem zapraszali mnie do ogródka, gdzie siadaliśmy na ławeczce i - rozkoszując się zielenią - gawędziliśmy o ogrodzie, ludziach, czasem zahaczając o swoje życiorysy.
Co kilka dni na moim stole kuchennym ladowała miska świeżych warzyw prosto z ogródka: rzodkiewki, sałata, pietruszka i koperek. Przynosiła je „babcia”, przepraszając jeszcze, że przynosi mi ich tak niewiele!


To były ładne, pełne ciepła dni.

Rok temu o tej porze miałam sporadyczny kontakt z internetem, a mój blog spoczywał w spokoju. I na pewno nie pamiętałam o tym, że pierwszego kwietnia Truskawkom stuknie rok.


Dwa lata temu o tej porze
, po okresie biernego blogowania, na które składało się odwiedzanie strony Agnieszki i Oli, a także buszowanie w światowych archiwach food blogów, stwierdziłam, że i na mnie przyszedł czas. Tak dojrzały Truskawki.


Zatem dwa lata temu o tej porze napisałam pierwszą notkę na blogu. I tak się zaczęło!
I choć zmieniają się miejsca, z których piszę, zmieniają aparaty, którymi robię zdjęcia, to jedno pozostaje niezmienne – autorka bloga. Byłam, jestem i – mam nadzieję – będę, bo pisanie sprawia mi wielką radość.


***
Z okazji „urodzin” Truskawek nie upiekę tortu, nie zdmuchnę żadnej świeczki. Zjem za to kilka kawałków czekolady, tej cytrynowo-imbirowej i tej z karmelizowanymi migdałami. I wręczę sobie żółtego tulipana.


PS Przy okazji chcę życzyć wszystkiego naj dla innego rówieśnika Truskawek :) Niechaj rośnie w siłę i rozwija się tak ładnie, jak dotąd!

Etykiety: