Odrobię spóźnione...

... ale z głębi serca: wesołych świąt, moi mili (a raczej moje miłe:)!


Kiedy dwa dni temu wracałam wieczorem do domu, w oknach migały ubrane choinki, niemal w każdej kuchni dostrzegałam domowników, pichcących coś na święta, a ulicą, między domami, ciagnęła się wstęga bożonarodzeniowych zapachów. I choć od Wigilii dzielił nas jeszcze jeden dzień, już wtedy czułam świąteczną błogość, spokój i bezpieczeństwo.

Po powrocie do domu zaczęłam przyozdabiać pierniczki. Nie znajdziecie tu ślicznych, koronkowych wzorków, misternych kratek i kolorowych ozdób. Z dwóch powodów: barku talentu i ogromnej niechęci do kolorowych lukrów. A więc jest prosto i koślawo... Ale świątecznie! :)

PS Dziękuję za wszystkie życzenia!

Etykiety: , , , , ,