środa, 16 kwietnia 2014

"Zapach truskawek" - premiera i moje pierwsze spotkanie autorskie :)


A więc stało się, "Zapach truskawek" oficjalnie pojawił się w księgarniach. 

Wiele dni poświęconych na stukanie w klawiaturę, przeglądanie starych książek kucharskich i długie godziny spędzone nad starymi fotografiami zaowocowały książką, na której okładce widnieje moje imię i nazwisko. 

To niezwykłe uczucie, mieć w dłoniach tomiszcze własnego autorstwa, przeglądać historie, które zna się z wordowskiego pliku, spoglądać na zdjęcia, które kojarzy się z własnego albumu. Z drugiej strony, uczucie to trochę nierealne - nawet teraz, gdy trzymam "Zapach truskawek", wydaje mi się, że to jakiś żart, sen, fotomontaż.



Mam nadzieję, że książka Wam się spodoba. To z pewnością najcenniejsza rzecz, jaką w życiu stworzyłam i - głupio przyznać - jestem z nią mocno związana. Oczywiście wiem, że są gusta i guściki, ale liczę, że ostra krytyka przynajmniej do mnie nie dotrze, chyba nie jestem na nią gotowa.

Znaleźć siebie wewnątrz książki - bezcenne :)
Pytacie mnie o to, czy mam w planach podpisywanie książki w Krakowie, Warszawie czy Wrocławiu - na razie mój grafik jest bardzo skromny, ale mam nadzieję, że nieco się rozrośnie. Pierwsze i na razie jedyne pewne spotkanie autorskie odbędzie się w Łodzi 26 kwietnia, w Empiku. Swoją drogą, chyba muszę się doszkolić z procedury i obejrzeć kilka takich spotkań, by wiedzieć, jak się zachować!  

I na koniec jeszcze chciałam podziękować Wam za ogrom ciepłych słów, jakie ostatnimi czasy do mnie spływają. Jedyne, co umiem wydukać, to słowo dziękuję, bo z wrażenia odejmuje mi mowę.

 

czwartek, 10 kwietnia 2014

Moja ci ona! "Zapach truskawek" już za chwilę w księgarniach :)


 Kilka slajdów z wczorajszego dnia, kiedy po raz pierwszy pomacałam moją ksiązkę

Po małych wzruszeniach zabrałam się za podpisywanie zamówionych przez Was egzemplarzy - czekała na mnie cała truskawkowa paleta.

Wielu z Was pytało, czy można jeszcze kupić "Zapach truskawek" z autografem, więc odpowiadam: tak, na portalu Merlin.pl, o tutaj. A od 16 kwietnia Truskawki w formie drukowanej znajdziecie również w księgarniach :)








poniedziałek, 7 kwietnia 2014

BRITA - ogłoszenie wyników konkursu /wz/

Wybór zwycięzców jak zwykle był ciężki. Wiele zaskakujących przepisów, mnóstwo pięknych zdjęć i ciekawych pomysłów na „ugryzienie” tematu. Ale że nagrodzić można jedynie 5 osób, musiałam dokonać wyboru.

Oto cztery wyróżnienia, czyli karafki BRITA wędrują do:

1. Emilii S., która zaproponowała:

Sorbet w kąpieli 

30 dag mrożonych truskawek
2 szklanki filtrowanej wody Brita
½ szklanki brązowego cukru
sok z połówki cytryny
½ kubeczka jogurtu naturalnego

świeży ananas
pęczek świeżej mięty
¼ soku z cytryny

Mrożone truskawki kruszymy w blenderze. Następnie dolewamy filtrowaną wodę Brita, jogurt naturalny, cukier i sok z cytryny. Miksujemy na niższych obrotach, a następnie wlewamy do gotowych foremek na lody. Wkładamy do zamrażarki na 4 godziny. Gdy sorbet jest już zmrożony, obieramy ananasa, kroimy na części i miksujemy w blenderze. Do blendera dodajemy pęczek świeżej mięty oraz sok wyciśnięty z ¼ cytryny. Następnie nalewamy do połowykielicha/pucharku naszego zmiksowanego ananasa, a na środek wrzucamy kulkę zmrożonego sorbetu. Dekorujemy dowolnie. Taki deser jest świetnym orzeźwieniem w upalny dzień, ale również wyśmienicie smakuje po obfitym obiedzie :)

 2. Gosi K., która zaproponowała sorbet z truskawek i dzikiego bzu:

Sorbet z truskawek i kwiatów dzikiego bzu

300 g mrożonych truskawek
1,5 szklanki filtrowanej wody BRITA
0,5 szklanki brązowego cukru
sok z połówki cytryny
kilka baldachów kwiatów dzikiego bzu czarnego

Wodę filtrowaną Brita zagotować i gorącą (ale nie wrzącą) wodą zalać kwiaty. Odstawić pod przykryciem do wystudzenia. Odcedzić kwiaty, dodać sok z cytryny i cukier, wymieszać, do jego rozpuszczenia. Zmiksować truskawki razem z syropem bzowym. Wstawić do zamrażarki i co jakiś czas ponownie miksować albo schłodzić i przelać do maszyny do lodów.

3. Adriany W., która zauroczyła mnie zdjęciem, którego wykonanie wymagało dużego nakłdau pracy ;)

Oto przepis i rzeczone foto:

„ Strawberries from Poland ten blog sprawia ,że zupę truskawkową każdego dnia spożywać się chce. Codziennie cała rodzinka mnie o nią pyta a niesamowity smak zapewnia jej  krystaliczna woda uzyskana dzięki filtrom Brita .Gotowanie jej 20 minut mi zajmuje i uśmiech na twarzy każdego członka mej rodziny wywołuje .Stuk ,puk ,stuk,puk to jej przygotowania potrzebujemy truskawek 18 sztuk ,opakowanie drobnego makaronu który każda kobieta znajdzie  w swym domu ,4 łyżeczek cukru białego bardzo słodkiego :),nikt z Nas nie jest święty ale mi grzeszne myśli przywołuje listek mięty  ,1/2 saszetki kisielu truskawkowego w każdym sklepie w sprzedaży dostępnego .
18 sztuk Strawberries from Poland myjemy ,kroimy na połówki i nigdy nie żałujmy na te wspaniałe owoce żadnej złotówki .Zalewamy je wodą dzięki marce Brita przefiltrowaną i z dobrej jakości znaną  gotujemy przez 3 minuty a jak się uda to zjadamy po kryjomu truskawkowe łupy :) .Dodajemy cukier ,kisiel rozdrabniamy z małą ilością przefiltrowanej wody aby mieć wygląd młody :) .Wlewamy do garnka w której zupkę gotujemy by się zagęściła i niezwykły smak zdobyła .Makaron wrzucamy a gdy nabierze miękkości do po 7 minutach odcedzamy .Wlewamy zupę na talerz ,makaron dodajemy liściem mięty ozdabiamy i z całą rodzinką zjadamy .”

4. Katarzyny Cz., która z kolei zauroczyła mnie zdjęciami i dodatkiem rozmarynu w sorbecie, a swoje działania opisała tak:

„Zmagania sorbetowe zakończyły się kompromisem pomiędzy moją dziką namiętnością do truskawek, a Niemęża równie dziką do nich niechęcią. Konieczne było po pierwsze przemycenie do sorbetu truskawkowego innego smaku, który, nie psując kompozycji, zmienił jednak trochę główną nutę. I tu doskonale sprawdziły się pomarańcze. Ale to nie wszystko, musiałam przygotować na pocieszenie kilka „babeczek” sorbetu cytrynowo-rozmarynowego. Okazało się, że w połączeniu z truskawkowymi smakują wyśmienicie.”

Składniki na część truskawkową:

350g truskawek (muszą wystarczyć mrożone)
0,3 szklanki brązowego cukru
0,3 szklanki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
0,3 szklanki wody filtrowanej w BRITA
starta skórka z dwóch pomarańczy
łyżka jogurtu greckiego
szczypta soli

Składniki na część rozmarynową:

0,5 szklanki brązowego cukru
1,5 szklanki wody przefiltrowanej w BRITA
0,5 szklanki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
listki oskubane z jednej gałązki rozmarynu
łyżeczka startej skórki cytrynowej
łyżka jogurtu greckiego
  
Cukier, pół szklanki wody i rozmaryn gotuję w małym rondelku przez kilka minut, aż cukier się rozpuści, a płyn nabierze zapachu rozmarynu. Przelewam przez sitko do słoika i studzę (żeby było szybciej – wkładam słoik do zimnej wody).

Po wystudzeniu dodaję pozostałą przefiltrowaną wodę, sok z cytryny i skórkę cytrynową, miksuję w blenderze razem z jogurtem. Wlewam w silikonowe foremki do muffinów – do 2/3 wysokości foremek i po wystudzeniu umieszczam w zamrażalniku na co najmniej 2 godziny. W międzyczasie w garnuszku zagotowuję truskawki z cukrem i odrobiną wody, by zmiękły i puściły sok, w którym rozpuści się cukier. Po wystudzeniu dolewam sok i filtrowaną w BRITA wodę, dodaję sól i skórkę pomarańczową i krótko miksuję w blenderze, po czym przecieram przez sitko. Po przetarciu dodaję jogurt i ponownie blenduję, tym razem na wysokich obrotach, ok minuty, żeby dodać sorbetowi puszystości. Wlewam do foremek z zamrożonym już sorbetem cytrynowo-rozmarynowym i zostawiam w zamrażalniku na kilka godzin.

A baterię BRITA wygrała Anna P., która bardzo zgrabnie i ciekawie połączyła wątek jedzenia i aktywności fizycznej, na wiosnę jak znalazł.

Oto zwycięski przepis:

Bardzo Regenerujący I Truskawkowy Afrodyzjak

Czyli BRITA dla biegaczy!
Każdy biegacz wie, że nawadnianie to podstawa dobrego treningu jak i regeneracji po nim. Zapraszam do wypróbowania pysznego izotonicznego BRITA! 

Składniki (porcja na dłuższe wybieganie lub na dwa krótsze treningi)

Brązowy cukier ½ szklanki – energia w czystej postaci
Regenerujące 2 szklanki przefiltrowanej wody BRITA – uzupełnienie płynów i doskonałe nawodnienie

I koniecznie jeszcze:
Truskawki – 30 dag mrożonych – źródło witamin i węglowodanów
Afrodyzjak – kilka listków mięty na doskonałe orzeźwienie, sok z połówki cytryny na uzupełnienie witamin oraz ½ kubeczka jogurtu - naturalnego źródła białka!

Przed treningiem – rozgrzewka:

Skłon lub przysiad i wyciągamy z zamrażarki 30 dag mrożonych truskawek. Energetycznymi
ruchami kruszymy truskawki w blenderze i zalewamy przefiltrowaną wodą BRITA. W podskokach dodajemy jogurt naturalny, cukier i sok z cytryny. Podkręcamy tempo i miksujemy. Na koniec spokojniej mieszamy z kilkoma porwanymi listkami mięty i wlewamy do bidonu. Bidon wkładamy do lodówki dla schłodzenia lub jeśli za oknem upalne lato – do zamrażarki.

Trening
bieg długi, interwały, podbiegi – zgodnie z Twoim planem.

Po treningu

BRITA! W końcu to Bardzo Regenerujący I Truskawkowy Afrodyzjak!

***

Zwycięzcom gratuluję, a wszystkim dziękuję za udział w konkursie.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...