wtorek, 19 maja 2015

Bzzzzz... bzzzzyyy (steki z kalafiora)



Ale się ustawiłam! Odwiedziłam rodzinę akurat w momencie, gdy zakwitła nasza bzowa aleja prowadząca do domu. Dzięki temu cały czas mogłam się cieszyć zapachem moich ukochanych kwiatów. Wyjechałam, gdy bzy powoli zaczynały przekwitać, ale w Gdańsku weszły właśnie w fazę kwitnienia. 

czwartek, 14 maja 2015

Za dużo szczęścia naraz (najprostszy placek rabarbarowy)




Oglądałam kiedyś reportaż o bywalcach wiejskich imprezowni. Nie pamiętam tytułu, więc nie przywołam źródła, ale pewną scenę chciałam dziś opisać. W jednej z rodzin, do których reżyser zawitał z kamerą, trwało świniobicie. Wszyscy, poza jednym jedynym chłopakiem, byli z tego powodu przeszczęśliwi. Świniobicie to wielkie święto, zwiastun obfitości i wielkiej uczty. Kamera dotarła do chłopaka i zapytała, czemu jest smutny, przecież wieczorem rusza na dyskotekę, a w gospodarstwie dziś świniobicie. A on rzekł wtedy: "za dużo szczęścia naraz". To powiedzenie na stałe weszło do naszego domowego słownika i oznacza sytuację, w której otacza człowieka tyle dobroci, tyle cudowności, że nie jest w stanie ich ogarnąć.

Dokładnie tak jest z majem. Tyle szczęścia naraz!

poniedziałek, 4 maja 2015

Ludzie, pieczcie granolę! (łatwa i pyszna granola z suszoną miechunką i wiśniami)

   
Piątkowy poranek. Wstaję i czuję, że muszę, mu-szę zjeść na śniadanie granolę z rozkosznie zimnym mlekiem. Przeszukuję wszystkie szafki i nie znajduję ani grama granoli lub czegoś, co mogłoby ją imitować. Chcę nawet upiec sobie szybką porcję, ale nie miałam soku owocowego ani wystarczającej ilości płatków owsianych, więc wybieram się do pobliskiego spożywczaka. 

czwartek, 30 kwietnia 2015

Cud Miód Box - wyniki sentymentalnego konkursu

Bardzo dziękuję za liczny udział w konkursie, wpłynęło ponad 30 zgłoszeń. Wybór zwycięzców nie był łatwy, jak zawsze.



piątek, 24 kwietnia 2015

Przyjaciel pstrąg (pieczony pstrąg z migdałami)



Nic tak nie cieszy jak widok pierwszych zielonych listków, krokusów, które rozświetliły pozimową szarość. Spaceruję po parku, wącham fiołki, wystawiam twarz do słońca i tylko jednego mi brakuje: prawdziwych nowalijek. Zdarza mi się kupić dzisiejsze "nowalijki", ale moje łakomstwo zawsze zostaje ukarane, nic nie ma jeszcze smaku.


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Z nutą retro (kruche ciasteczka z konfiturą rabarbarową) + pyszny konkurs



Na krajowej siódemce, nieopodal Ostródy, jest miejsce, które często odwiedzam w drodze Gdańsk-Przasnysz. W Młynie pod Mariaszkiem zatrzymujemy się tylko po to, by napić się kawy, ale jeszcze nigdy nie skończyło się wyłącznie na niej. W wersji minimum, zamawiamy pyszne kruche ciasteczka przekładane dżemem malinowym. W zasadzie określenie dżem nie jest słuszne, bo maliny wydają się być przygotowywane na świeżo - wydaje mi się, że są podgrzewane z cukrem do momentu puszczenia soków i lekkiej redukcji płynów. Czuć jeszcze ich świeżą kwaskowatość i strukturę, jakiej nie mają owoce zmaltretowane długą przeróbką.

piątek, 10 kwietnia 2015

Truskawka na horyzoncie


Nie przypuszczałam, że moje Czytelniczki są takie przebiegłe i od razu poskładają sobie kawałki tej układanki. Niechęć do gotowania, zamiłowanie do puree, kaszek i innych delikatnych pokarmów, senność i ciszę w przestrzeni internetowej.

wtorek, 31 marca 2015

Ochota na mięso (i dietetyczna pieczona "szynka" z indyka na Wielkanoc)


Są takie książki, którym wybaczam okropne zdjęcia, bo ich treść jest w stanie przysłonić braki wizualne. Należy do nich m.in. "Rewolucja na talerzu" Agaty Ziemnickiej i Olgi Kwiecińskiej-Kaplińskiej, rzecz o dietetycznym dogadzaniu sobie. Wiele tu ciekawych przepisów okraszonych koszmarnymi fotografiami, na które przymykam oko, bo receptury są na tyle kuszące, że nawet zdjęcia mnie do nich nie zniechęcają.

środa, 25 marca 2015

Z mojego brulionu kulinarnego: aksamitna zupa porowa babci Ani


Nie będę owijać w bawełnę: niewiele teraz gotuję. Chciałabym Wam pokazać nowe, ciekawe receptury na dania, które zawładnęły moim podniebieniem, sypnąć pomysłami na Wielkanoc, ale prawda jest taka, że w mojej kuchni zapanowała smutna monotonia. Jeśli już coś gotuję, to jest to rosół (o ten, energetyczny), puree ziemniaczane czy kaszka manna. 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...