wtorek, 20 września 2016

A we wrześniu lubię...


"Lubię to" to cykl poświęcony przedmiotom, osobom, tekstom, wydarzeniom, jakie zachwyciły mnie w danym miesiącu. Wszystkie przedmioty, jakie tu się pojawiają, kupuję sama, ale jeśli coś mi podarowano i ujęło mnie to na tyle, by o tym tu pisać, wyraźnie to zaznaczam. Więcej postów z tego cyklu znajdziecie tutaj.

1. Magazyn Slow.

Niezwykłe to wydawnictwo, bo powstaje bez udziału reklamodawców (klik). Zasada jest prosta - jeśli wystarczająca liczba osób zadeklaruje chęć kupna pisma, nie znajdzie się w nim ani jedna reklama, za to masę świetnych zdjęć i tekstów poświęconych kulturze, kulinariom, podróżom. Właśnie zamówiłam swój numer. Szczegóły znajdziecie na tej stronie.


2. Mydła Yope.

Trafiłam na nie jesienią ubiegłego roku i zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Świetne opakowania, a zawartość jeszcze lepsza. Naturalne mydła o cudownych zapachach (np. werbena i cytryna), w tym coś dla foodies - mydła kuchenne, które bardzo ładnie zmywają zapach z dłoni. Rodzina Yope (klik) powiększyła się o produkty do czyszczenia domu, które już niebawem mam zamiar przetestować, już zamówiłam kilka produktów.

3. Bamboo Bag.

poniedziałek, 12 września 2016

Smażymy powidła (nasze najlepsze powidła korzenne)


Powidła śliwkowe
Kiedy w powietrze wkrada się dymna nuta, a poranki stają się chłodne i rześkie, nadchodzi czas na smażenie powideł śliwkowych. To najlepszy moment na powidła, bo węgierki są na granicy przejrzałości, słodkie, pomarszczone, ze złotym wnętrzem. Tylko z takich owoców można usmażyć klasyczne powidła bez grama cukru, creme de la creme przetworów. 

środa, 31 sierpnia 2016

#6 Przepisy na jedną rękę: pulled pork, czyli rwana wieprzowina

Rwana wieprzowina z czosnkiem i papryką

Weszliśmy w nową fazę gotowania, bo coraz częściej jemy całą rodziną te same posiłki. Na przykład gotując pomidorową, odkładam dla Olka porcję bez śmietanki i soli (a dokładam mu porcję indyczego mięsa), a naszą doprawiam na koniec. Wczoraj jedliśmy soczewicę w pomidorach z mleczkiem kokosowym i ryżem jaśminowym - wersja dla dorosłych miała więcej kuminu, a do tego pieprz i sól. Owsiankę gotuję na dwa rondelki - na wodzie dla Ola, na mleku dla nas.

I w zasadzie bardzo rzadko robię coś, co jemy sami, bo przygotowywanie posiłków dla Ola jest mocno absorbujące i nie mam czasu na więcej. Zwłaszcza, że jeśli mam wolną chwilę, gotuję na potrzeby książki, która powoli nabiera kształtów.

Ale w chwilach przypływu supermocy, kiedy decyduję się wykorzystać wolną chwilę na krzątaninę po kuchni, nie czytanie/sprzątanie/leżenie na tarasowej huśtawce, robię coś ekstra. Ostatnio był to pulled pork, czyli rozpływające się w ustach, długo pieczone mięso o posmaku wędzonej papryki. Cudowne na ciepło i na zimno, w kanapce i podjadane paluchami prosto z blaszki. Kluczem do sukcesu jest niska temperatura i naprawdę długi czas pieczenia - najlepiej wstawić mięso do piekarnika na noc. Nocne pieczenie to z resztą bardzo dobra opcja dla mam, bo nie trzeba wówczas robić barykad przy piekarniku...

Pulled pork od lat robię z tego samego przepisu Moniki Waleckiej z jednego z pierwszych numerów Kukbuka (klik). Przygotowanie tego mięsa zajmuje chwilę, potem robi się samo, więc to doskonały przepis na jedną rękę, do zrobienia z dzieckiem pod pachą lub pod nogami. Inne przepisy z tego cyklu (crumble truskawkowe z płatkami owsianymi i olejem kokosowym i chia, babeczki podwójnie czekoladowe, pyszna granola, zielony sos tahini i obłędne ziemniaki w kratkę) znajdziecie tutaj (klik).

Na zdjęciach pulled pork pozuje między bułeczkami hamburgerowymi pieczonymi przez moją siostrę Magdę, z przepisu Liski, który znajdziecie tutaj (klik).

PULLED PORK, czyli rwana wieprzowina


2 łyżki wędzonej papryki
4 łyżki oliwy
4 ząbki czosnku
1 kg łopatki wieprzowej
sól (ok. 1,5 łyżeczki)

Paprykę mieszam z solą, oliwą, zmiażdżonym czosnkiem (bez łupinek). Tą papką nacieramy wieprzowiną, owijamy folią i wstawiamy do lodówki na kilka godzin. Następnie układamy mięso na blaszce do pieczenia i przykrywam folią aluminiową, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 90 st. C. i pieczemy 9 godzin (minimum 7, choć po 3 jest już gotowe - im dłużej pieczemy, tym delikatniejsze mięso). Po upieczeniu odstawiamy do ostygnięcia na pół godziny, po czym, kiedy mięso zachowało jeszcze ciepło, rozdzielamy widelcem na cienkie włókna. Przechowujemy w zamykanym pojemniku w lodówce.

A dla ambitnych mam jeszcze:

 BUŁECZKI HAMBURGEROWE


przepis tutaj (klik). 

Łatwe bułki hamburgerowe

czwartek, 11 sierpnia 2016

Przepisy z mirabelek - tkemali gruziński sos mirabelkowy

Mirabelki prosto z drzewa

Nie bądź obojętny, adoptuj mirabelkę!


Pierwsza połowa sierpnia to czas, kiedy pojawiają się mirabelki. Najbardziej niedoceniane owoce, ciężko dostać je na targu, za to widać je na chodnikach, jak leżą sponiewierane i wzgardzone. Zawsze mi smutno, gdy mijam taką niechcianą opuszczoną mirabelkę.

A przecież wystarczy tak niewiele, by dać jej trochę szczęścia! Wystarczy koszyk i dwie ręce, by uratować jedno drzewko. Gdyby tak każdy z nas przygarnął jedną mirabelkę, świat byłby pełen zadowolonych z życia drzewek, spiżarnie pełne złotych dżemów, a w domach pachniałoby tartami, crumblami i cobblerami! A więc apeluję: nie bądź obojętny, adoptuj mirabelkę!

Aby nie być gołosłowną powiem, że mam swoją mirabelkę, którą regularnie odwiedzam i coś czuję, że jeszcze trochę i zacznę się do niej tulić, by jej podziękować za kilogramy owoców, jakimi mnie obdarowuje.

Przepisy z mirabelek znajdziecie tutaj (klik). Szczególnie zachęcam Was do pieczenia ciast z tymi kwaskowatymi owocami, świetnie pasują do kruchego albo umieszczone pod kruszonką.

Mirabelki w Kukbuku

wtorek, 9 sierpnia 2016

Wakacje z Mamissima, czyli na Kaszubach w domku o zielonych okiennicach (wz)



Jako podróżująca mama zostałam zaproszona do skomponowania wakacyjnej listy przebojów dla wędrujących z dzieckiem. Jako że często odwiedzamy Kaszuby i domek z zielonymi okiennicami (tutaj, tutaj tutaj  go Wam pokazywałam), wybrałam przedmioty z myślą o tamtym miejscu. 


Razem z Mamissimą zapraszam Was do mojej wakacyjnej dziesiątki przydatnych przedmiotów. 

A na Ładnebebe - klik - zajrzyjcie po więcej wakacyjnych inspiracji i moich kadrów z Kaszub), które z dziką przyjemnością wybierałam. 

Aha, Olutek zatwierdził moje decyzje ;)


Torba Beaba;

wtorek, 2 sierpnia 2016

Karmienie niemowlaka w 6 miesiącu życia, czyli nasze posiłki z Olutkiem cz. II - BLW i obiady

Bobas Lubi Wybór czyli BLW
Olo po zjedzeniu malin i truskawek;

Dzisiaj zapraszam Was na drugą część poświęconą karmieniu niemowląt po 5 miesiącu życia (od 6 miesiąca życia). W pierwszej części było o śniadaniach/kolacjach - TU zapraszam do lektury, teraz przyszedł czas na obiady. 

Nasze obiady


Z obiadami jest nieco ciężej niż ze śniadaniami, bo więcej tu kombinacji. Dbam, by w każdym obiedzie były warzywa, mięso, dobry tłuszcz i jakieś dobre węglowodany. Rzadko gotuję za każdym razem obiad od podstaw (chociaż odkąd mam pomocnika - Babycook Beaba, też mi się to zdarza), bo wprowadziłam system kubeczkowy. Polega on na tym, że jednorazowo przygotowuję większą porcję jakiegoś składnika, dzielę na małe (po ok. 80-100 ml) porcje i mrożę je w papierowych kubeczkach (kubki opatruję datą przygotowania składnika). W ciągu 2-3 miesięcy wykorzystuję zapasy.


niedziela, 17 lipca 2016

Dwa dni w Krakowie

Krakowskie kamienice

Niedawno spędziliśmy dwa dni w Krakowie. Z jednej strony to niewiele czasu, z drugiej, wystarczająco dużo, by odwiedzić kilka klimatycznych miejsc, zjeść sporo dobrego jedzenia i zrobić trochę zdjęć. Choć przyznam szczerze, że to ostatnie najmniej chciało mi się robić. Wolałam pobyć tu i teraz, rozmawiać, dokarmiać Olutka malinami, popijać kawę, wystawiać twarz do słońca niż robić zdjęcia. Pierwszego dnia pstryknęłam kilka zdjęć komórką, drugiego się zmobilizowałam do wzięcia ze sobą aparatu.

środa, 13 lipca 2016

Pudding chia - co zrobić, aby wyszedł? (kokosowy pudding chia z owocami)

Pudding z nasion szałwii hiszpańskiej czyli chia o smaku kokosowym








.

Idziesz na targ, a tam maliny, truskawki, jagody, borówki, jeżyny, agrest, morele, porzeczki... Tyle dobroci, a brzuch ma się tylko jeden. W takich sytuacjach lubię kupować owocowe mieszanki, które zaspokajają mój apetyt na różne kolory, smaki, faktury. 

Niedawno zrobiłam sobie pyszne śniadanie - pudding chia z pieczonymi owocami. Postanowiłam go tu pokazać i podzielić się uwagami na temat jego przygotowania, mimo że na Truskawkach znajdziecie już pudding z chia. Ten publikowany pewnej zimy (klik), to popularny, ale i problematyczny przepis na blogu - dostawałam wiele sygnałów, że nie zawsze Wam wychodzi.

piątek, 1 lipca 2016

Karmienie niemowlaka od szóstego miesiąca życia, czyli nasze posiłki z Olutkiem, cz. I

Moje dziecko i BLW, czyli samodzielne jedzenie niemowlaka

Uwaga nr 1: to będzie post o karmieniu dzieci, więc jeśli nie macie dzieci, nie interesuje Was temat dzieci, a zaśliniona buzia i upaprane ręce malucha raczej Was brzydzą, niż śmieszą, uciekajcie. Już za chwilę obiecuję coś "dorosłego"!

Uwaga nr 2: po fachowe porady związane z żywieniem dzieci zajrzyjcie na strony Instytutu Matki i Dziecka lub skonsultujcie się z lekarzem. Opisuję tu moje podejście do tematu karmienia dzieci, oparte na moim "egzemplarzu".


Wstęp


Wiele z Was pyta mnie, jak karmię Ola. Na początku jego przygody z jego jedzeniem sama szukałam inspiracji i pomysłów, więc domyślam się, że ten post może być przydatny. Na początku zaznaczę, że wszystkie produkty, jakie mu podaję, wcześniej testuję, czyli podaję dwa razy w minimalnej ilości by sprawdzić, czy nie ma reakcji alergicznej. Jak dotychczas żaden produkt nie wywołał uczulenia u małego - może to kwestia treningu, jaki miał w brzuchu i tuż po narodzinach? Gdy będąc w ciąży pozbyłam się zgagi (gdzieś w II trymestrze...), jadłam to, na co miałam ochotę, więc Olek poznawał różne smaki. Również podczas karmienia nie uległam nigdy przekonaniom, że matka karmiąca musi  bardzo selekcjonować swoje jedzenie, że nie można zjeść śledzia, cebuli, czosnku czy truskawek. Jadłam wszystko, w rozsądnych ilościach oczywiście. Nie zaobserwowałam nic niepokojącego w zachowaniu i zdrowiu Olutka.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

#5 Przepisy na jedną rękę: tartaletki truskawkowe z chia



Podpytywałam na Facebooku, czy interesuje Was przepis na tartaletki, które widzicie na zdjęciach, bo rzecz jest tak banalna, że aż wstydzę się o niej pisać. Zachęcona Waszą reakcją spisałam recepturę i szybciutko ją publikuję, póki trwa sezon na truskawki! 

Jak to ostatnio u mnie bywa, przepis na jedną rękę, czyli szybka i łatwa rzecz do zrobienia z małym dzieckiem na rękach/plecach albo ręką przy wózku/bujaczku. Inne przepisy na jedną rękę znajdziecie tutaj (crumble truskawkowe z płatkami owsianymi i olejem kokosowym i chia, babeczki podwójnie czekoladowe, pyszną granolę, zielony sos tahini i obłędne ziemniaki w kratkę).

A więc tak:

SZYBKIE TARTALETKI Z TRUSKAWKAMI

1 porcja kruchego ciasta z tego przepisu (klik)
ok. 1,5 szklanki wyszypułkowanych truskawek
4 łyżeczki dżemu morelowego (lub innego)
2 łyżeczki nasion chia (opcjonalnie)
gruby cukier do posypania

Zagniatam ciasto wg tego (klik) przepisu. Formuję w kulkę, chłodzę w zamrażarce 10-15 minut. Następnie kroję ciasto w 4 plastry i każdym z nich wyściełam foremkę (można to też zrobić w zwykłej formie do tart). Aby ciastka wychodziły, dobrze przed położeniem warstwy kruchego ułożyć dwa paseczki papieru do pieczenia.

Ciasto podpiekam w 190 st. C. przez 10 minut. Następnie na każdym ze sposób rozsmarowujemy po łyżeczce dżemu, wysypujemy po 1/2 nasionek chia i układamy kilka pokrojonych w plastry truskawek. Posypujemy cukrem i pieczemy ok. 15 minut w 180 st. C.

Z foremek wyjmujemy ciacha dopiero, gdy ostygną - inaczej mogą się rozwalić.



Uwagi:

1. Kruche ciasto robię z cukrem pudrem, jest delikatniejsze. Pracusiom polecam zrobić podwójną porcję, zamrozić połowę, dzięki czemu zawsze będziecie mieć pod ręką kruche ciasto na takie szybkie wypieki.

2. Chia dobrze wiąże wodę, więc nie ma obaw, że truskawki puszczą sok i rozmiękczą ciasto. To pomysł od Dominiki Wójciak, który wykorzystałam już w jej pysznym owsiano-kokosowym crumble truskawkowym (klik!).

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...