poniedziałek, 27 października 2014

Jesień na Kaszubach (jagielnica Marty)


Przyjeżdżamy po zmroku.

Okalające dom świerki kołyszą się do snu, a niebo rozpostarło nad nami całą kolię gwiazd. Otwieramy zielone okiennice, aby dom mógł zaczerpnąć świeżego powietrza i idziemy po drewno.


Bo choć noc zapowiada się dosyć ciepła, chcemy rozpalić w kominku. Plan na wieczór jest bowiem jasny: wino, jedzenie i ogień. Jakiś czas później płomyki liżą ceglane wnętrze kominka, a my siedzimy w fotelach, z zastawionym pysznościami taboretem, który tego wieczoru przeistoczył się w stolik. Mamy hummus, nieprzyzwoicie słodkie pomidory z ogródka mamy Marty, pokrojone w słupki pieczywo z sezamem, czosnkowe oliwki, ostre rzodkiewki i ogórki. Wino chłodzi się w konewce z deszczówką tuż za domem.

Wychodzę po wino, zanurzam się w ciszy i ciemności. Powietrze przesyca zapach igliwia i mokrej ziemi, tak pachnie świat na schyłku zastygania. 

***



Poranek.

Słońce przeciska się przez moje ulubione okno, to w kuchni. Wychodzę na dwór, na trawie drży jeszcze rosa, a ptaki cicho snują swe poranne opowieści. Zamykam oczy, wącham poranne Kaszuby, garściami pożeram ciszę i pławię się w spokoju.
























Po powrocie do domku zaparzam kawę. Kilkanaście minut później siedzę na wilgotnym tarasie z ulubionym kubkiem w dłoniach.

Marta wraca do domu i krząta się po kuchni - niebawem poda jagielnicę.
Roztapia masło na żeliwnej patelni, dodaje cebulkę i pokrojone w kostkę pomidory.


Gdy warzywa zaczynają pachnieć, dorzuca ugotowaną wcześniej kaszę jaglaną.
Na koniec wbija jajka, jagielnica gotowa!

Po śniadaniu ruszamy w las. Odwiedzamy Leśne Jezioro, schodzimy podmokłe kaszubskie ścieżki. Po powrocie zabieram się za gotowanie zupy dyniowej, ale to już inna opowieść...



JAGIELNICA MARTY, czyli jajecznica z kaszą jaglaną

3/4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
4 jajka
1 średnia cebula
1 duży/2 małe pomidory
garstka świeżych ziół, posiekanych (kolendra, bazylia, lubczyk pietruszka, nieco mięty)
1 łyżeczka masła
sól i pieprz do smaku

Cebulę drobno kroję, pomidory obieram ze skórki (po sparzeniu) i pozbawiam gniazd nasiennych. Na patelni rozgrzewam masło, podsmażam na nim cebulkę. Następnie dodaję pokrojone w kostkę pomidory, duszę, aż pomidory puszczą soki, zredukują swą objętość.

Dorzucam do pomidorów kaszę jaglaną, 1/3 ziół, solę i pieprzę całość, a następnie podgrzewam. Gdy kasza będzie ciepła, wbijam jajka i energicznie mieszam całość. Gotową jagielnicę przekładam na talerze, posypuję resztą ziół, podaję.


Uwagi:

1. Z podanych proporcji wychodzą dwie solidne porcje jagielnicy.
2. W zasadzie chleb jest tutaj zbędny, bo dodatek kaszy daje uczucie nasycenia i sprawia, że kolejne węglowodany stają się zbędne.
3. Marta gotuje całe opakowanie kaszy jaglanej, przekłada ją do hermetycznie zamykanego pojemnika i potem wyczarowuje z niej różne cuda. Jajecznica to jeden z jej jaglanych pomysłów.



wtorek, 21 października 2014

Wedel - rozwiązanie konkursu (wz)


Jestem świadoma faktu, że słodycz wedlowskiej czekolady ma kuszącą moc, ale nie wiedziałam, że aż taką! Otrzymałam od Was 144 zgłoszenia konkursowe, z których mógłby powstać odrębny, karmelowy Tezaurus.

Ciężko było wyłonić najciekawsze zgłoszenia, bo wszystkie były niebanalne, pyszne, czasem słodko zakręcone.

Oto zwycięzcy:

1. miejsce (i karta podarunkowa do H&Y wraz z zestawem słodkości) - Agata Z. z połączeniem: 
Karmel - słodycz + mięta - chłód.

2. miejsce (czyli dwa zestawy słodkości Wedel) trafiają do:

- Joanny Ż.: 
Karmel+ gruszka+ ser pleśniowy kremowy+ rukola :)) sprawdzone i pyszne ;) 
- Monika P.: 
Ostatnio dzięki magazynowi "Apetyt" - kogel mogel+mirabelki+solony karmel... umarłam i byłam w niebie :) 

Zwycięzców proszę o przesłanie danych do wysyłki na adres wlodarczyk.ania@gmail.com najpóźniej do 24 października.


piątek, 17 października 2014

A w październiku lubię...


1. Dyniowe bogactwo od Dyniowe Love . Moje mieszkanie ozdabiają słodkie białe Baby Boo, miętowozielone Winter Sweet, piżmowe, Hokkaido i wiele innych. Na profilu facebookowym Paulina, która stoi za Dyniowe Love, opisała wszystkie rodzaje dyń - to bardzo inspirująca lektura!

2. Jesienne jabłka. Kwaskowate, o jasnym, twardym miąższu. Zaczynam od nich każdy dzień.


3. "Guguły" Wioletty Grzegorzewskiej (wyd. Czarne), magiczną, brudnawą opowieść o  dzieciństwie. Bardzo wciągająca, lepka i momentami niepokojąca.

4. Film "Boyhood" Richarda Linklatera. To jeden z najlepszych obrazów, jakie kiedykolwiek widziałam. Film, który dojrzewał razem z aktorami - reżyser kręcił go przez 12 lat w corocznych, okresach zdjęciowych. I właśnie ta możliwość podejrzenia dojrzewania, przemijania, odchodzenia na przełomie kilkunastu lat stanowi o jego niezwykłości. Obejrzyjcie koniecznie.

5. Sklep Scandiloft.  Nie zaglądam tu nazbyt często, bo kończę z kolejnym zakupem do domu. Ostatnio pojawiły się u mnie np. emaliowane miseczki z napisem "empty" na dnie. Pięknie współgrają z żeliwnym garnkiem z Ikei!

6. Aparat Fujifilm Instax, czyli następcę Polaroida. Zdjęcia od ręki kuszą. Zabawa przednia!



7. Cudny blog Marianny - Coutellerie.

8. Owsiankę! Bo przecież już robi się chłodno... Na zdjęciu owsianka z bazowego przepisu z dodatkiem suszonego mango (moja ostatnia miłość!) z kokosem i jagodami goji.



9. Targ Śniadaniowy w Trójmieście, niezmiennie :) 

W wydaniu jesienno-zimowym Targ zawitał do Opery Bałtyckiej i do sopockiej szkoły. Znajdziecie mnie na nim niemal w każdy weekend, biegam z aparatem fotograficznym albo notesem i z kubkiem kawy w dłoni, a na koniec targowego dnia robię zakupy do domu. Uzależniłam się od kołaczy na miodzie, kolorowych marchewek, wędzonych pstrągów czy kremowego hummusu.


10. Wystawę "Historie sopockich willi i ich mieszkańców" w Muzeum Sopotu (gdzie z resztą odbywały się pierwsze targi). Jeszcze na niej nie byłam, ale zdjęcie Willi Bergera kusi!

11. Nieme Na Żywo - Festiwal kina niemego i muzyki. Impreza trwa od wczoraj (16 października) do 19 października w kinie Neptun w Gdańsku. Za mną niemy film Hitchcocka "Lokator" przy akompaniamencie The Washing Maschine i "Człowiek z kamerą" Dżigy Wiertowa przy świetnej muzyce GosTroNow. Przede mną jeszcze np. "Pancernik Potiomkin" i "Noc żywych trupów", będzie pysznie!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...